No więc po dłuższej przerwie czas wytrzeć zaległy kurz na moim dzienniku i ruszyć z nim od nowa!
Nowy tydzień, nowe siły, choroba w 90% zażegnana - także jedziemy!
DZIEŃ TRENINGOWY - 8 X 2012r:
trenowane partie: nogi, barki, brzuch
TRENING:
Oj jak dobrze w końcu wyrwać się z domu, zdjąć tą śmierdzącą piżamę i wreszcie móc pocisnąć na siłowni!!

Już dosłownie znosiłem jajko przez te ostatnie 3 dni siedząc w domu. Czułem się fatalnie z tym, że nie mogę ćwiczyć - to jednak potwornie wchodzi w krew. Człowiek czuje się wtedy lepiej, bardziej świeżo, ma więcej energii ( kiedy ćwiczy oczywiście! ).
Trening wyszedł pozytywnie. Po tygodniowej przerwie związanej z chorobą, zanotowałem przyrost sił. Starałem się w tym tygodniu trzymać miskę na w miarę przyzwoitym poziomie, mimo tego, że aktywności żadnej nie miałem. Tyle co po mieszkaniu i raz dziennie na króciutko na dwór ( typu - po jogurty/chleb/coś na obiad/wywalić śmieci ). Na twarzy widzę, jakbym troszkę spuchł, ale to przez to nabranie siły, którą teraz mam zamiar w 300% wykorzystać na treningach. Nogi robiło się super - szczególnie na początku treningu czułem, jak mimo choroby udało mi się nazbierać sił. Odnotowałem też progres w wypychaniu ciężaru - czuję, że doczekam się W KOŃCU nocnych domsów, które dadzą mi w doopsko podczas wycieczki do wc.
1) prostowanie nóg na maszynie siedząc: 1x12 12kg + 1x12 18kg + 2x12 30kg
2) siady ze sztangą: 1x12 30kg + 1x12 40kg + 2x10 50kg
3) wypychanie ciężaru na maszynie: 2x12 40kg +
2x10 50kg
4) uginanie nóg stojąc (na dwugłowy): 4x12 II klocek
5) uginanie nóg leżąc (na dwugłowy): 4x12 18kg
6)
wspięcia na palce z obciążeniem: 1x25 57kg + 1x25 75kg + 1x25 96kg
(w tym ćwiczeniu ciężar jest inaczej rozłożony, stąd większe wartości i może się to wydawać dziwne. W przełożeniu na ciężar krążków było by to odpowiednio jakieś ~57kg=20kg; 75kg=32kg; 96kg=45kg
7) wypychanie sztangi na Smithcie zza karku: 4x10 30kg
8) unoszenie prostych rąk na boki z krążkami: 4x12 3kg
9) brzuszki seria łączona: 3x20 na jet pack'u z prostymi nogami + 3x25 podnoszenie prostych nóg za głowę przy drabinkach + 3x25 na ławeczce skośnej
Trening, jak pisałem - poczułem fajnie. Pewnie głównie dlatego, że miałem tygodniową przerwę od jakichkolwiek ćwiczeń. To jest jednak to! Czekałem na to, jak menel na wódkę

! Zanotowałem też progres, z czego jestem zadowolony. Jutro cisnę plecy i kolejna dawka martwego ciągu
DIETA:
1) płatki owsiane + wiórki kokosowe + kefir + nektarynka + jabłko + odrobina kakao
2) makaron pełnoziarnisty z pieczoną piersią kurczaka z lubczykiem i ziołami + sałatka ze szpinaku i pomidorów z dressingiem musztardowym
3) pieczone migdały + jogurt naturalny
4) pełnoziarniste naleśniki 3x + pieczona pierś kurczaka + ser żółty + warzywa
5) serek wiejski + grahamka + warzywa
(na fotce naleśniki we wczorajszym wydaniu -> wędzony łosoś + "twarożek domowy" Piątnicy + kiełki i pasta bakłażanowo-pomidorowa) - KOZACKIE!
