jakbym ci kupił wheya, zawiózł na siłkę i klęknął, to wyszłabyś za mnie?
hahha dobre !!
Moj ostatnio do mnie w sobote przy licznym gronie znajomych
" No dalej, wsuwaj tego pomidorka do konca, przeciez dzis ladujesz!"
no a ja wlasnie ladowanie robilam w sobote :P

Zaparłam się, żeby to skończyć, ale nie miałam motywacji, żeby przy tych 40 min jeszcze bić rekordy.


Dystansu już nie poprawiłam, ale problemem jest w ogóle dojechanie, bo to złapie kolka, to serce załomocze, w ogóle zimne poty oblewają - dużo atrakcji
bo bez pomocy teraz. Tak jak wcześniej, dołożyłam po 2-3 powtórzenia, przy większej ilości technika leci na łeb. Dobrze się ćwiczyło
Ale by było