eh wiem. wafle ryzowe ida na out, całkowicie. Na obiad nic nie poradzę, jak mówię nie ja gotuję, ale zmniejszam porcję.
A co do tego, że np. jabło+ nektarynka to nie posiłek: ja jestem po takim czymś całkowicie nasycone aż do następnego posiłku :) Co proponujecie np zamiast tego?
Wczorajsze: śniadanie: 9:30: musli z mlekiem
12: 2 brzoskwinie
14: obiad: ziemniaki+ surówka z białej kapusty+ jakieś mięso (nie znam się, to był chyba jakiś stek)
17: 2 marchewki (wielkie :D), 2 ogóry, 1/4 papryki i 2 szklanki zielonej herbatki
21.30:
serek wiejski 200g + 1/4 papryki
Ćwiczenia: rower (z jakąś godzinę)
wieczorem brzuch wg
https://www.sfd.pl/PŁASKI_RZEŹBIONY_BRZUCH!!!-t229991.html
Jestem wdzięczna za wszystkie wskazówki, proszę o więcej :) Mój tryb życia nigdy nie był zbyt zdrowy, a teraz chcę radykalnie zmienić nawyki żywieniowe, styl życia i szczerze powiedziawszy im więcej na ten temat czytam tym bardziej sie gubię.
Jeszcze jedno z moich przemyśleń: co do ćwiczenia. ćwiczę wszystko wg tego co jest opisane w ww. wątku tzn. 1 serie po 15 powtórzeń. Ćwiczę dokładnie, staram się nie robić za długich przerw między ćwiczeniami, a mimo to po treningu nie jestem zmęczona. Tzn. czuję napięcie mięśni w czasie ćwiczeń, ale kończę, wstaję i tak jakbym wogóle nie ćwiczyła. Zasanawiam się: czy zwiększyć liczbę serii albo powtórzeń? Boję się przedobrzyć też w drugą stronę: w którymś z wątków czytałam, że jeśli ćwiczy się za dużo, to daje to gorszy efekt niż gdybyśmy ćwiczyli mniej. Co o tym myślicie?
Wstałam dzisiaj i biegałam!