Droga do chwały
Wróćmy pamięcią do sezonu 00/01, kiedy to prezesem Barçy został Joan Gaspart. Za jego to kadencji (2000-03) klubowi nie udało się wywalczyć wielu znaczącego trofeum. Co więcej, kataloński klub popadł w kolosalne długi, z jakimi musiał się zmagać w kolejnych latach. Wydawało się, że gorzej już być nie może. I słusznie. Pocieszające wtedy mogło być jedynie to, że osiągając dno można jedynie się od niego odbić...
Światełko w tunelu pojawiło się wraz z wyborem na prezydenta Joana Laporty, młodego 41-letniego prawnika. Jego zapewnienia o sprowadzeniu na Camp Nou gwiazdy światowego formatu, która podjełaby wysiłek dźwignięcia zespołu, doprowadziłą do jego wyboru na stanowisko prezesa klubu. Początkowo głośno mówiło się o zatrudnieniu Davida Beckhama, lecz nic z tego nie wynikło (na szczęście?!). Wtedy to Laporta zdecydował się na zakup Brazylijczyka Ronaldinho. Za bagatela 25 mln euro (dzisiaj jest bezcenny) przyszedł on z Paris Saint Germain. Cules od początku pokochali Ronniego.
Powrót do elity
W momencie, gdy na Półwyspie Iberyjskim prym wiedli Galacticos, w ich cieniu drużyna Blaugrany stoponiowo przebudowywała się, aby w końcu sezonu 03/04 widnieć na drugim miejscu w tabeli. Lecz to nie wystarczyło...
W przerwie letniej Dumę Katalonii wzmocnili tacy gracze jak Deco, triumfator Ligi Mistrzów z FC Porto, Kameruńczyk Samuel Eto'o - jeden z najlepszych snajperów hiszpańskiej Primera Division, Ludovic Giuly z AS Monaco czy superstrzelec ligi szkockiej Szwed Henrik Larsson.
Sceptycyzm
Tworzenie 'Dream Teamu' jaki znamy dziś, nie było jednak proste. Zewsząd pojawiały się słowa krytki, wielokrotnie kierowane pod adresem Rijkaarda. Zwykło się mówić, że dobry piłkarz dobrym trenerem nie będzie. Ileż to ludzi się myliło!
Pokorna i sumienna praca całego zespołu przyniosła w końcu efekty. Dobre występy Barçy w Lidze Mistrzów świadczyły o tym, że drużyna prawdziwie się odrodziła. Niefortunnie jednak konfrontacja z angielską Chelsea zakończyła się wyeliminowaniem Hiszpanów. Zespół z Katalonii odpadł w 1/8 finału LM. Jednak co się nie udało w Champions League, zostało osiągnięte w lidze. Blaugrana, na kilka kolejek przed końcem rozgrywek, zapewniła sobie 17-sty w historii mistrzostwo Hiszpanii.
Golden Year
Początek obecnego sezonu nie zapowiadał późniejszych triumfów naszej Barçy. Porażki i remisy sytuowały zespół z Barcelony w środku ligowej stawki. Jednak okazało Barça w przekroju całego sezonu prezentowała zdecydowanie futbol najładniejszy, ale i najrówniejszy. Kibice zapamiętają ten sezon także ze względu na to, iż został on okraszony passą 18 zwycięskich meczów we wszystkich rozgrywkach. Oby takich sezonów było jak najwięcej, obyśmy mogli cieszyć się tak wspaniałą grą naszych ulubieńców jak najczęściej. A stać nas na to. To my jesteśmy FC Barcelona!
źródło:fcbarca.com
Jestem bardzo szczęsliwy z tego powodu że Barca zdobyła mistrzostwo Hiszpanii i to 2 raz z rzędu.Mam nadzieje że teraz tylko pokaże klase w finale Ligi Mistrzów w Paryżu
