Nie wiem czym jest ten spartan na nogi i nie chciałbym wtrącać się w Twoje plany, ale poczęstuję Cię moją szorstką męską przyjaźnią.
Rozumiem, że spartan, to kolejna forumowa zabawa, która ma odwieść od sensownego programu treningowego.
Nic z tych Twoich ćwiczeń nie będzie. Dlaczego robisz tak wiele serii danego ćwiczenia?
Bo w internecie napisali "more is more"?
More is more dla genetyków i koksów.
Starting strength na początek. Czym mniej ćwiczeń, tym większe szanse powodzenia.
Ja najlepiej czuję się ćwicząc co trzeci dzień! I nie jestem żadnym wyjątkiem.
Rzuć okiem na mój
program treningowy. Te serie po 15-25 powtórzeń spowodowały, że mój organizm spotkał się ze zjawiskiem zwanym po angielsku "hypertrophy".
Działa to jak diabli. Po prostu mięśnie rosną. W tym roku aż do października nie miałem w rękach sztangi ważącej 130 kg. Wczoraj poszło 160 x 3 przy mojej nie-wadze. I jeśli samochód mnie nie rozjedzie, to efekty będą nadal, bo dobry program ma to do siebie, że działa.
Większość tzw. słabych genetyków popełnia jeden z dwóch błędów: ćwiczy ciągle tak samo lub zmienia głupi program na jeszcze głupszy.
Starting strength albo rampa i jedna seria z prawdziwego zdarzenia. Ważne, by było mało ćwiczeń. Popatrz jak ja ćwiczę. 3-4 ćwiczenia i do domku. Akurat ja robię rampę, a następnie dwie serie, jedną z dużym obciążeniem, a jedną z małym. Gdybym jednak miał wybierać, to zakres 15-25 powtórzeń to istny killer. Też możesz rampować i wykonywać jedną serię z obciążeniem do 10 powtórzeń, a drugą na 15-30. Ale ja w ten sposób robię tylko 3-4 ćwiczenia na sesję i tylko podstawy.
Nie rób tylu serii!
Mniej is more.
A jeśli wreszcie weźmiesz się za porządny program, to spróbuj kreatynki.