Cześć, po długiej przerwie postanowiłem reaktywować swój dziennik. Ogólnie dużo w moim życiu się pozmieniało na duży plus(może oprócz treningów

). Po tym jak poleciałem jednego tygodnia 100km zaczęły się pojawiać drobne kontuzje, których nie leczyłem tylko dalej trenowałem.
Skutek był taki, że w pewnym momencie czułem zdrętwienie w prawej nodze od kolana w dół, traciłem czucie. Myślałem, że to problemy z ukrwieniem, lekarze rozkładali ręce i nie potrafili zdiagnozować choroby, jeden z nich wysnuł przypuszczenie że to może być porażenie mięśnia strzałkowego, dostałem serię zastrzyków, które średnio mi pomogły, głupi byłem, że na własny koszt nie zrobiłem prześwietlenia, bo mogło to być zmęczeniowe złamanie kości(jeśli używam niepoprawnych sformułowań to proszę mnie poprawić), generalnie już wszystko ze mną jest w porządku, mogę trenować, trenuję i będę dalej.
Jak mogę komuś dać jedną radę to taką, żeby słuchał swojego ciała, bo jego się na dłuższą metę nie przechytrzy, a dumę to można sobie w kieszeń wsadzić. Ogólnie przez ten ostatni czas nieobecności(cholera to ponad rok

) biegania nie było zbyt dużo(raz jakąś ,,dyszkę" poleciałem na orlenie, ale to dla samej atmosfery 51min), ostatnio latam tylko interwały, sprinty, ale rzadko. Obecny plan jest taki, żeby dodać więcej aktywności do swojego życia. Reaktywować dziennik się zdecydowałem po tym jak przypadkowo na niego trafiłem, przeczytałem i zrozumiałem jak to dobrze mieć wgląd w przeszłość, a więc Witajcie z powrotem
Obecnie 81kg na liczniku, kilka kg na plus chciałbym zrobić, chociaż się bardzo dobrze w obecnej wadze czuję.
Dzisiejszy trening: 8 obwodów
1.martwy z hantlami 10kg x15
2.
wyciskanie na barki hantli 10kg x10
3.przysiad z 10kg hantlem x20
4.pompki x20
5.plank 30s
