Bieg Morskiego KomandosaDnia 31.05.2014 o godzinie 10:00 rozpoczął się pierwszy trening do V BMK. Na zajęcia stawiło się 26 uczestników.
Celem zajęć było z przedstawienie możliwości treningu budującego siłę maksymalną.
Rozpoczęliśmy krótką indywidualną rozgrzewką i konkursem z podciągania na drążku wysokim. Podciąganie odbywało się w hełmie, kamizelce kuloodpornej i z bluegun’sem HK G-36C. Wymienione wyposażenie ważyło 15 kg więc konkurencja nie należała do łatwych. Pierwsze trzy miejsca zajęli:
1. Tafel – 17
2. Buli – 14
3. Viking – 13
Nagrody dla zwycięzców w postaci suplementów ufundowała firma
FitMax Gdynia.
Następnie udaliśmy się truchtem wzdłuż potoku Swelina do plaży w Gdyni – Kolibki gdzie nad brzegiem morza przeprowadziliśmy rozgrzewkę z widokiem na zatokę. Rozgrzewkę zakończyliśmy rozciąganiem.
Po powrocie przystąpiliśmy do treningu obwodowego na 18 stacjach. Uczestnicy wykonali dwa obwody z czasem na stacji 45 s /15 s
Po tym etapie kolejnych 8 zawodników uczestniczyło w treningu wzorowanym na układzie WOD z crossfit’u. Cztery ćwiczenia z powtórzeniami I-20/II-14/III-9 w jak najkrótszym czasie.
Po zakończeniu treningu fizycznego omówiliśmy zasady przygotowania mentalnego do wzmożonego wysiłku fizycznego i układ treningu 3/1 oraz 5/1. oraz ilością jednostek treningowych Cardio, Gimnastycznych i Siłowych. Pogadankę zakończyliśmy omówieniem wyposażenia potrzebnego do BMK.
Ostatnią częścią zajęć było omówienie i przedstawienie sposobu szybkiego pokonania kilku przeszkód znajdujących się na trasie kolejnej edycji biegu.
Za możliwość zorganizowania treningu dziękujemy D- cy JW 4026, Prezesowi KRS Formoza i Prezesowi stowarzyszeni Projekt Adventure.
Tyle zamieścił na swoim profilu BMK. Co dodam od siebie? Powtórka za 3-4 tygodnie, warto. Świetna atmosfera, świetni ludzie. Wielki szacunek dla 55letniego uczestnika. Krótka pogadanka o sprzęcie pod kątem selekcji, o tym na co zwracać uwagę i czego się wystrzegać. 4 godziny, a dały chociażby doświadczenie i wiedzę jak wchodzić po linie (to na prawdę jest banalne i nie wymaga zbyt dużej siły).
Uświadomiło też, że wymyk który uważałem za 'ot takie sobie coś' jest ćwiczeniem przydatnym, wartym uwagi. Że banalnie wyglądające sposoby podciągania się (bujopodciągania się) Cross Fitowców mimo, że powodują u niektórych pobłażliwy uśmiech... mają gdzieś tam sens. Że warto wrócić do 'robienia sobie pod górkę' bo kiedy na co dzień się podciągam, to kończę serię bliżej 30tu, a nie 20tu. A teraz, mając na sobie blue gun G36K, plate carriera z płytami, hełm balistyczny i miałem się podciągać na drążku... nagle się okazało "Cholera, to niby tylko ok 15kg... a robi różnice." Spaliłem trzy podciągnięcia przez zbyt małe wyprostowanie rąk, gdybym więcej pracował resztą ciała - dałoby się osiągnąć jeszcze dwa kolejne. W sumie zaliczone 10. Było blisko do trzeciego miejsca, ale jeżeli na kolejnym konkursie będzie powtórka to się zesram na tym drążku, ale zamierzone 15x w sprzęcie wykonam. Kiedyś podciągałem się z 40kg 5x, pora do tego wrócić.
Wyżej opisany trening Crossfitowy z seriami powtórzeń 20,14,9 udało mi się wygrać. Czas bodajże o ile dobrze pamiętam 3:09, akurat tego typu ćwiczenia lubię, praca mięśni pod presją czasu jest w porządku. Ale nigdy nie jest na tyle dobrze, aby nie mogło być lepiej. 2:45 brzmi lepiej :)
Przed tym z Kolibek biegiem na plażę, na plaży rozgrzewka, z plaży biegiem na Kolibki. Kto był, ten wie, że to nie jest płaski teren. A żar się lał z nieba.
Nauczka dla mnie i wyciągnięte wnioski? Fajnie, że w nocy jest spokój, chłodno, da się kręcić dobre tempo w trakcie biegania. Że na codzien 10km da się przebiec lekko w 50minut w blasku ulicznych latarni. Ale kiedy jest południe, ze skroni cieknie pot, na plecach niagara... to 500m pochylonego terenu jest niczym prawy sierpowy w twarz... Prościej mówiąc - przynajmniej 1 / 2 x w tygodniu biegać w ciągu dnia. Przywyknąć, że temperatura nie zawsze jest sprzymierzeńcem.
Ogólnie polecam, żałuję, że nie pojawię się na samym BMK bo priorytetowe WKU możliwe, że zabłyśnie. A impreza zapowiada się godnie. Same treningi i atmosfera jaka tam panuje - zachęcam.
Dzięki Marek za towarzystwo i cenne uwagi, na następny trening będę lepiej przygotowany. Krok po kroku. Poprawię ilość powtórzeń na drążku, w końcu za wiele do podciągania nie mam :)
Siła!