Boxer87
Słuszne podejście. Aktualnie jestem dość blisko z moim WKU, ale czasami mam wrażenie, że selekcja przy problemach jakie tworzą się na samym początku to pikuś i nic nie da takiego zahartowania psychicznego jak sama determinacja aby się dostać do wojska i pokonywaniu problemów, które powstają już na wstępie ;) (Dla przykładu ochroniarz wpuszczający w moim WKU, kiedy usłyszał, że chcę złożyć dokumenty do Służby Przygotowawczej tak bardzo próbował mnie zbyć i wyrzucić "Bo czegoś takiego niema" że doszło do przepychanki słownej, ale nie ustąpiłem...).
Co do pływania - sam byłem kiepskim pływakiem, ale z mojego doświadczenia - sprawdzone kursy WOPR (Ratownik wodny) - i dobry instruktor zrobią z was naprawdę dobrych pływaków i nauczą wielu przydatnych rzeczy, nie mówiąc już o dobrej technice pływania. W ciągu paru tygodni pojawił się olbrzymi progres.
A co do SW. Trenowałem swojego czasu bardzo intensywnie parę lat
Muay Thai i BJJ, teraz okazjonalnie ląduje na treningach samoobrony, gdzie nie radzę sobie znowu tak źle. Czy przed selekcją powinienem się mocniej skupić na sztukach walki czy wystarczy doświadczenie w tym sektorze i bądź co bądź, przejmowanie kontroli nad sytuacją w trakcie starć?