akurat przy IF najmniejszym problemem bylo dla mnie chodzeniem glodnym. to jest kwestia przyzwyczajenia,bo glod to kwestia psychiki i po 2-3 dniach juz jest spoko i nie chodzi sie wyczekujac tylko "uczty". a z tym,ze na redukcji i tak jest sie glodnym to sie nie zgodze.nie bez powodu jest takie utarte stwierdzenie,ze kulturysci jedza na rzezbie,wiecej niz na masie. cos w tym jest,ja nigdy nie czulem glodu na redukcji
IF to IMO dobra opcja jak ktos pracuje do tej 16stej,nie chce mu sie brac jedzenia do pracy i jest spokojnie w stanie trzymac sie postu wtedy. ja bylem zachwycony tym,ze nie musialem od rana pakowac jedzenia do pojemnikow,tylko sobie spokojnie wrocilem o 17.30,zjadlem i o 19. na trening. o tej polnocy powiedzmy konczylem jesc i gitara.
ale dobrze sie to sprawdzi przy redukcji tkanki tluszczowej,ewentualnie jakims rekompie poczatkowym,ale zeby na tym budowac wieksza mase to raczej malo mozliwe. chyba,ze ktos ma akurat swietny gen,tak jak pisal Obelx,akurat ten rodzaj diety sie u niego sprawdzi,itd. chociaz tez trzeba by porownac wtedy,czy przy jedzeniu regularnym,nazwijmy to "standardowym" ,nie osiagnalby tego samego/lepszego efektu

no i ciezko,jesli ktos musi dziennie dostarczyc ~4000kcal i wiecej,zeby waga szla choc troche w gore,zeby wcisnac to w te 6-8h...u mnie to bylo niewykonalne.nawet biorac pod uwage,ze moglby to byc w duzej mierze syf,to wtedy nie byloby to korzystne rozwiazanie raczej.
no i ponoc,zeby bylo mozliwe skuteczne budowanie masy miesniowej potrzebny jest staly,wysoki poziom aminokwasow we krwi(stad tez wszyscy kulturysci trabia,ze trzeba jesc co te 2-3h),co przy poscie rzedu 16-18h jest nieosiagalne w zasadzie.chyba,ze ktos popijalby caly dzien bcaa
