Szacuny
106
Napisanych postów
1182
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
23682
Dawno nie widziałem tak "mocnej" sceny jak ta gdzie Kai siedzi zrezygnowany za sceną, już ubrany, a w tle słychać jak zaraz mają ogłosić kto wygrywa najważniejsze zawody kulturystyczne świata.
Człowiek wypruwał z siebie żyły, a wszystko przeminęło w chwili gdy nie został wyczytany do pierwszych porównań.
Choć tu wszyscy go jedziecie, dla mnie zupełnie bezzasadnie, to powiem, że ja pełen współczucia dla tego zawodnika i odniesionej przez niego porażki. I nie uważam żeby film "rył banię". Emocje jakich doświadczył Kai nie mogą się wiązać z lightowym wypowiadaniem się.