Obliques - wczoraj trochę się pomęczyłam - szczegóły poniżej

, to ładowanko będzie na pewno na czysto

, bez słodkośći!
Najbardziej brakuje mi kawki rano, po śniadanku - ale czarna, gorzka nie wchodzi w grę.
--------------------------------------------------------------------------
DZIEŃ 99
21.06.2010 r. - poniedziałek
Odwadnianie – dzień 2.
TRENING SIŁOWY
DIETA
1) 6 białek jaj, ogórek
2) tuńczyk z puchy z wody (130 g), ogórek, łyżka oliwy
3) brokuły, ogórki, orzechy włoskie (15 g)
4) pierś kurczaka (150 g), brokuły
+ woda /dużo więcej niż wczoraj, ok. 5-6 l/
Padłam około 22-giej (albo i wcześniej) , w opakowaniu i zapomniałam o herbacie z mniszka.
TRENING
Obwód:
3x, przerwa 2 min
1.
MC Rumun 15x/ 15x/ 15x
2.
wiosło sztanga 15x/ 15x/ 15x
3.
zarzut ze zwisu (hang clean) 15x/ 15x/ 15x
4.
przysiad przedni 15x/ 15x/ 15x
5.
push press 15x/ 15x/ 10x
6.
przysiad tylny 15x/ 15x/ 15x
Obciążenie:
Obwód 1 – 12 kg
Obwód 2 – 14,5 kg
Obwód 3 – 15,5 kg
Czas: 32 minuty
Tętno: średnie 125, max 157
kcal: 205.
oraz
2 obwody:
wspięcia na palce ze sztangą
15x 20,5 kg
15x 20,5 kg
podciąganie hantli wzdłuż tułowia do brody
15x 5 kg
12x 5 kg
uginanie młotkowe naprzemiennie
10 x 5 kg (na rękę)
10 x 5 kg (na rękę)
francuskie uginanie rąk siedząc - hantla
10 x 5 kg
10 x 5 kg
+ brzuch
2 obwody:
przyciąganie kolan do klatki w leżeniu x10
unoszenie nóg prostych do kąta prostego w leżeniu x10
opad boczny z hantlą 5 kg x10/ na stronę
spięcia z leżenia x 20
Samopoczucie od rana lepsze niż w niedzielę, dlatego zdecydowałam się na trening, początkowo chciałam pobiegać, lecz odezwała się we mnie tęsknota za sztangą i wykonałam kompleksik. Nie ukrywam, że mimo mniejszego ciężaru lekko nie było, przerwy pomiędzy ćwiczeniami, wolniejsze ruchy, bardzo ciężko się ćwiczyło – po prostu brak siły. Było jak było, ale poćwiczyłam. Po kompleksie pomachałam sobie jeszcze trochę hantelkami i pomęczyłam brzucha. Planowałam dwa razy więcej obwodów na brzuch, ale siły odeszły i zrezygnowałam.
Głodek doskwiera, miałam nawet chwilę zawahania………przez myśl mi przeszło czy aby nie rzucić tego odwadniania i nie zjeść czegoś dobrego…….ale nie miałam nic pod ręką na szczęście i rozsądek wygrał.
Wypróżnianie już nie tak często.