witam :)
z 5miesiecy temu pisalem o przebiegu mojej kuracji, lykam izo od konca kwietnia 08 i moja glowa w tym zeby skonczyc na poczatku grudnia (mam ostatnie opakowanie) dawka 40mg przez prawie cale leczenia waga na dzien dzisiejszy 65kg , lat 17
ogolem nie wiem co sie stalo w ciagu ostatnich 2tyg jak zmniejszylem dawke na zejsciowa z 40 na 20, ale miesnie, stawy, oczy umieraja i napier*alaja mega mocno choc wczesniej nic nie bolalo,
bole stawow pojawily sie po miesiecznej przerwie w treningach (wspinaczka) po wznowieniu treningow sa ciagle wzrosty sily, ale bole powoli staja sie nie do zniesienia, ale dam rade ostatnie 2tyg :)
regeneracja miesni na dzien dzisiejszy jest bardzo wolna, przed leczeniem trenowalem 5x w tyg, teraz 3x w tyg wydaje sie byc za duzo, choc to moze wina progresu rocznego i wzrostu obciazen,
ciągła ospałość, po kawie czuje sie jak naćpany, sen czasem do 15h na dobe (ostatnio w środę spałem od 6 rano do 19)
jest mega lepiej ze stanem skory, choc to ostatnie 2tyg kuracji, a mi ciagle wyskakuja jakies pojedyncze pryszcze co mnie martwi i jestem prawie pewien nawrotu , bo mam podskora takie jakby 'zarosniete' pryszczole ktore raz na jakis czas pekaja jeden po drugim,
w ciagu calej kuracji wyjdzie na to, ze lyknalem jakies 130-140mg/kg;
aha, no i sram 2-3 (czesciej 3) razy dziennie (wpieprzam sporo blonnika to tez sie pewnie przyczynia)
pozdrawiam i zycze wytrwalosci w leczeniu,
:)