Napiszę zwięźle, bo w biurze mam kocioł. Sihing, ja nie twierdzę, że WT to kit a Twoi uczniowie to nieszczęsni naiwniacy, którzy się dali wkręcić. To powiem dopiero jak zobaczę WT na żywo i w kolorze
(żart of course) Natomiast nie ukrywam, ze nie podoba mi się to, co znalazłam na Waszych stronach. Nie mam zaufania do stylów/klubów, które trąbią na lewo i prawo o swojej ulicznej skuteczności. I nie podobają mi się też te scenki z samoobroną kobiet ze stron olsztyńskiego klubu, dlaczego, napiszę później, jeśli Cię to interesuje.
Zastanawia mnie tez dlaczego cwiczysz, skoro i tak kazdy trenujacy facet Cie rozwali ;)
A nie przyszło Ci na myśl, że kobieta trenująca SW może mieć inną motywację niż rozwalanie facetów?
Ja ćwiczę, bo po prostu uwielbiam pełnokontaktową walkę i to jest dla mnie cel sam w sobie. Nie muszę niczego udowadniać ani sobie ani nikomu innemu, nie mam też problemów z akceptacją mojej kobiecości i wynikających z niej zalet oraz ograniczeń. (zastanawiam się, czy Twoje uczennice są ich świadome?)
Ewentualna "skuteczność" w samoobronie to dla mnie efekt uboczny. nie wiem,czy każdy trenujący facet by mnie rozwalił czy nie, bo szczerze mówiąc nie roztrząsam nocami takich problemów
Ale widziałam na tyle dużo trenujących kobiet i mężczyzn, żeby wyciągnąć takie a nie inne wnioski.
Raz w miesiącu jestem zazwyczaj w miescie stolecznym Warszawie - jezeli masz ochote mozemy sie spotkac, pogadac, ew. potluc sie przez chwile ;). W najgorszym razie podbijesz mi oko, a ja postawie kawe :D
Zależy, co będę musiała postawić jeśli to ja oberwę
Spróbuj jednak napisać o co chodzi z tymi łokciami, tzn gdzie je niby wsadzacie, gdzie my nie potrafimy. Mam wyobraźnię przestrzenną
(żart of course) Natomiast nie ukrywam, ze nie podoba mi się to, co znalazłam na Waszych stronach. Nie mam zaufania do stylów/klubów, które trąbią na lewo i prawo o swojej ulicznej skuteczności. I nie podobają mi się też te scenki z samoobroną kobiet ze stron olsztyńskiego klubu, dlaczego, napiszę później, jeśli Cię to interesuje.
Zastanawia mnie tez dlaczego cwiczysz, skoro i tak kazdy trenujacy facet Cie rozwali ;)
A nie przyszło Ci na myśl, że kobieta trenująca SW może mieć inną motywację niż rozwalanie facetów?
Ja ćwiczę, bo po prostu uwielbiam pełnokontaktową walkę i to jest dla mnie cel sam w sobie. Nie muszę niczego udowadniać ani sobie ani nikomu innemu, nie mam też problemów z akceptacją mojej kobiecości i wynikających z niej zalet oraz ograniczeń. (zastanawiam się, czy Twoje uczennice są ich świadome?)
Ewentualna "skuteczność" w samoobronie to dla mnie efekt uboczny. nie wiem,czy każdy trenujący facet by mnie rozwalił czy nie, bo szczerze mówiąc nie roztrząsam nocami takich problemów
Ale widziałam na tyle dużo trenujących kobiet i mężczyzn, żeby wyciągnąć takie a nie inne wnioski.
Raz w miesiącu jestem zazwyczaj w miescie stolecznym Warszawie - jezeli masz ochote mozemy sie spotkac, pogadac, ew. potluc sie przez chwile ;). W najgorszym razie podbijesz mi oko, a ja postawie kawe :D
Zależy, co będę musiała postawić jeśli to ja oberwę
Spróbuj jednak napisać o co chodzi z tymi łokciami, tzn gdzie je niby wsadzacie, gdzie my nie potrafimy. Mam wyobraźnię przestrzenną

"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."