Za mną weekend pełen wrażeń, jeszcze fakt, że zostałam Vice Mistrzynią Polski Juniorek do mnie do końca nie dociera Emotikon smile
Teraz przyszedł czas na podsumowanie ostatnich, ciężkich dla mnie, miesięcy. Jeszcze niedawno, bo w sierpniu byłam załamana swoją formą, chciałam odpuścić starty jesienne. Mój Trener, a zarazem chłopak Paweł Dyszlewicz powiedział, że chce mnie zobaczyć na podium Mistrzostw Polski Juniorów. Wiedziałam, że jest to moja ostatnia szansa, by coś osiągnąć jako Juniorka. W ciągu 6 tygodniu mój Trenejro poświęcił na mnie praktycznie każdy trening, by móc mnie trenować osobiście, bym mogła spełnić swoje marzenie, zostać Mistrzynią Polski. Wiedziałam, że mogę nie dać rady, lecz zamieniłam swoje marzenie w CEL.
Już następnego dnia byłam katowana na siłowni. Każdy trening był bardzo ciężki, każdy był coraz cięższy. Po każdej serii miałam zaćmę przed oczami, a spływający pot drażnił mi oczy, ledwo łapałam oddech i stałam na nogach. Wystarczyło mi powiedzieć na ucho "Odważ się żyć i sięgać po swoje marzenia" i momentalnie wstawałam i robiłam kolejne ciężkie siady, po zaledwie 60 sek przerwy i z czarną plamą przed oczami. Nie było mowy o dłużej przerwie, czy odpuszczeniu, co trening mówiłam - "Tak, to był najbardziej morderczy trening w życiu". Co tydzień dostrzegaliśmy progres formy, jednak nadal nie była perfekcyjna.
Na tydzień przed MPJiW postanowiłam dopiero, że mam jakąś "formę" i mogę coś zawalczyć chociaż o finał, nie byłam jeszcze zadowolona z formy, gdyż sylwetka była pod "mgłą". Ostatnie 5 dni przed startem zjadłam xx pizz, xx pączków, xx Milky Way, xx bułek z pasztetem i pomidorem, Cheeseburgery, Big Macki, lasagne, spaghetti, bigos, płatki śniadaniowe, placki ziemniaczane, ciasta, jajecznice z boczkiem, wafle z masłem K** i dżemem, tosty z serem... Wszystko jadłam z wyrzutami sumienia, gdyż nie lubię śmieci, jestem zwolenniczką zdrowej żywności, jak i chodziły myśli po głowie "przecież zniszczę formę, za ciężko na nią pracowałam", jednak Paweł dalej ładował we mnie kolejne śmieciowe jedzenie. Na 30h przed sceną obcięłam wodę i dopiero zaczęłam nabierać większej pewności, co do formy. Powiem wprost - lepiej niż na M. Europy, życiówka, Ostatnie miesiące były naprawdę pracowite, a 6 tygodni były prawdziwą walką ze swoim odbiciem w lustrze - nie zawsze jest łatwo, ale zawsze jest warto.
W dzień zawodów dowiedziałam się, że jest 25 koleżanek na scenie, co trochę mnie na starcie speszyło, gdyż w momencie kat. OPEN jest to dość duża loteria i bałam się, że odpadnę już na starcie, ale udało dostać się do półfinału, gdzie już można się bardziej przyjrzeć - kto włożył dużo pracy w swoją sylwetkę. Zostałam doceniona i przeszłam prze szczęśliwa do finału, który był następnego dnia. W nocy zjadłam jeszcze półtorej pizzy, pączka, lody, słoik dżemu i napiłam się dużo wody, trochę wina pół słodkiego - następnego dnia forma jeszcze lepsza %) Już do samej sceny piłam wodę, dużo sodu, dużo potasu, dużo magnezu, wafle z masłem orzechowym i dżemem.
T-Walking zrobiłam krótki, zwięzły i na temat, bez zbędnego zabierania czasu sędziom Emotikon grin Przez ostatnie tygodnie, po każdym treningu siłowym 3x w tygodniu poświęcałam tylko od 30 do 60 min na pozowanie, dzięki czemu czułam się bardziej jak "ryba w wodzie" i nabrałam pewności siebie co do pozowania, co zawsze było dla mnie małym problemem.
No i udało się, może nie zostałam Mistrzynią, ale tytuł Vice Mistrzyni Polski również jest dla mnie mega osiągnięciem, szczególnie, że rok temu byłam "brązowa" na MPJ, więc jakiś progres jest. Jednak uważam, że wygrałam i to nie z dziewczynami na scenie, a ze swoimi słabościami, jakimi są m. in. brak wiary w siebie.
Tytuł Mistrzyni Polski obroniła sprzed roku Paula Mocior, która jest po prostu perfekcyjna, miło było stać z nią ponownie na podium, to dla mnie wielki zaszczyt Emotikon smile
Dość dużo osób mnie zna z moich poglądów na temat bikini a dokładnie łamania stereotypów - co do robienia formy - na masie jem 4000kcal, a przed startem redukuje do 3000, ładuje się śmieciami na prawie tydzień przed, znacznie przewyższając 3000kcal, bardzo dużo solę przed zawodami, jak i unikam warzyw i błonnika, z węglowodanów jem tylko biały chleb i biały ryż w okresie przed startowym oraz mniej białka, tłuszcze umiarkowanie i to głównie zwierzęcych nasyconych, wodę odstawiam, ale nie całkowicie, nie zrobiłam w tym roku nawet minuty cardio/hiit/aerobów/tabaty, robiłam ciężkie, siłowe treningi, na dużych ciężarach, głównie podstawowe i złożone ćwiczenia, bardziej ingerowałam w metody treningowe i zmianę intensywności, niż sam trening.
Przyszedł również czas na podziękowania Emotikon smile przede wszystkim dziękuję mojemu Pawciowi, który będąc moim trenerem, a jednocześnie chłopakiem znosi wszelkie moje humorki, nastroje przed zawodami, powiem szczerze, że sama mu się czasem dziwię, że jest taki cierpliwy i wyrozumiały w stosunku do mnie, no ale taki jest już mój Pawcio kochany Emotikon grin
Dziękuję mojej rodzinie, mam to szczęście, że zawsze mogę liczyć na moich rodziców, którzy wierzyli we mnie od samego początku, wpierali mnie i dopingowali Emotikon smile
Dziękuję Panu Grzegorz Kępa, za wszelką pomoc i rady przed zawodami, a także w dniu zawodów za wsparcie i dobre słowo oraz oczywiście za możliwość reprezentowania jednego z najlepszych klubów w Polsce - Black & White Ostrowiec Świętokrzyski Emotikon smile
Dziękuję mojemu sponsorowi Hi Tec Nutrition i Kamil Jan Nowakowski, za wsparcie w postaci najlepszych suplementów diety na rynku. Swój progres również zawdzięczam Wam, nie wyobrażam sobie przygotowań do startu bez Thermo Fusion czy Whey C-6 – najsmaczniejszego białka Emotikon wink
Dziękuję WSZYSTKIM, którzy mnie w tych dniach wspierali, dopingowali, trzymali kciuki, jestem mile zaskoczona ilością ciepłych słów, które od Was usłyszałam zaraz po zejściu ze sceny, za komentarze, jak i wiadomości prywatne Emotikon smile jest to bardzo miłe, a jednocześnie bardzo motywujące Emotikon smile Emotikon smile
Najlepszy sponsor na świecie Hi Tec Nutrition! dzięki któremu mogę spełniać swoje marzenia! :)
Z moim Trenejro :wub:
Z Najlepszą ekipą na świecie :) Super jesteście :hug:
Z Piotrkiem z męskiej sylwetki, również Vice Mistrz Polski :)
Dziękuję dziewczyny, jesteście super :hug:
Znowu on %)
Z trenerem B&W Ostrowiec Św. Grzegorzem Kępą oraz jego najlepszymi zawodniczkami! Żanetą Szlęzak, Kają Wojciechowską no i mną :teletubbies:
Srebro, drugie do kolekcji :rolleyes:
Oj Tych panów przedstawiać nie trzeba!
Mistrz Europy Hi Tec Team Tomasz Pabiniak i nasz forumowy Michał WinterR, który jest najwspanialszym przyjacielem, a zarazem moją maskotką szczęścia !!! Dzięki MIchaŚ :ziober: Gdyby nie Ty, to bym nie była nawet w pół finale :santa:
PZKFiTS postarał się o piękny medal :brawo: Rewelacyjna pamiątka!
Hi Tec Team w drodze na eliminacje :)
WinterR świetnie doradza odnośnie Cheat Meal'ów - Polecam!! :thx:
A tutaj profesjonalny domowy "namiot" pod prysznicem do nakładania natryskowo bronzera %)
:) :) :)