Zaraz wleci podsumowanie ale najpierw zaległości

Wczoraj wieczorem wyszło spontaniczne wyjście tym razem towarzystwo dość pijące, każdy miał stan trochę mniej lub bardziej mocniejszy i było... hm dziwnie. Z jednej strony fajnie wszystko widzieć tak zupełnie na trzeźwo z drugiej mimo wszystko ten stan lekkości też jest niczego sobie :p Na szczęście propozycje picia były grzeczne i mało upierdliwe. Trafił się jeden chłopak, który potraktował to jako jakąś osobliwość i wręcz nie wiedział jak się zachowywać bo co ze mną nie tak jak nie pije wcale. Rzuciłam, że ćwiczę i po prostu. I tu się zaczyna coś czego nie znoszę - komentarze facetów na ten temat

"hehe no tak, brzuszek lato idzie to trzeba/ hehe z chodakowską?/ przysiady, przysiady, rób przysiady!/hehehe to ile bierzesz na klatę?" i zawsze jakieś rozbawione teksty. Poważnie - jeśli dziewczyna ma trochę mocniejszy makijaż, dopasowane ubrania to pewnie zaraz jest głupiutka, naiwna, interesuje się tylko zakupami i życiem kim kardashian a jak ćwiczy to jakieś wyzwanie typu napieprzanie 250 przysiadów dziennie i jedzenie 1000kcal. A później wow, zaskoczenie - wiem co to makro, szrugsy (akurat miałam na ścianę wywieszoną rozpiskę ćwiczeń to jeden widział), nie ćwiczę z ewą i nie robię sobie czitów co 2 dzień "bo ćwiczę to mogę jeść co chcę". To pobłażliwe traktowanie jest tak idiotyczne

Jeszcze rozmawiając z koleżanką dowiedziałam się, że jest na diecie "1200kcal" i jak powiedziałam, że słabo bo za mało to "ona sobie wyliczyła, tak wie co to ppm, odjęła od 1400 200, ja się nie znam na tym wcale, pierwsze 3 dni a jej poleciało 3kg", wow, szacunek. Oprócz tego, że wypiła 3 piwa, zjadła pół paczki czipsów i jakieś inne świństwa no ale w końcu jeden dzień można, ważne że waga leci ;)
Kończąc monolog - wczoraj po treningu wpadł mały cheat. 4 ciasteczka typu cookie crips, domowej roboty mama przywiozła z gorzką czekoladą. Były przezaj

poważnie szło się zakochać. No i po ich zjedzeniu myślałam, że umrę taka się czułam pełna. Ale poważnie wspominam je z miłością. I mega dobre grzanki z awokado i pieczarkami - tak mało roboty, nie chciało mi się wierzyć, że coś tak dobrego może być legalne
Pomyliłam się przy odwrotnym wiośle i zamiast 12-15 i maxa poszło 12-8-8i 6
Wyciskanie sztangi leżąc: 12-8-8-6
Wiosłowanie sztangą w opadzie tułowia: 12-8-8-6
Odwrotne wiosłowanie: 12-8-8-6
Arnoldki: 3x12
Unoszenie sztangielek do boku: 3x12
Uginanie przedramion z sztangą: 3x12
Odwrotne pompki: 3x12
