Szacuny
1
Napisanych postów
160
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
1666
Wiem, że pytań o trening było mase - (swoja drogą bardzo rozczarujemy się przy marszu 50 km, czemu nogi bolą jak robilismy przysiad 150 kg x 10 - siła jest ważna, ale konkretnie pod selekcje - sam szczyt piramidy , najmniej istotny jesli chodzi o przygotowanie...) Ponawiam pytanie które zadał ZNIW, co z interwałami, jak przekłada sie to na selekcje, lepiej ostro 30 minut biegu razem z interwałami, czy może dłuższe wybiegania? dzięki z góry za odpowiedź
Szacuny
5
Napisanych postów
3583
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
16407
Witam, zrozumcie, że Marek nie był trenerem on m.in. był odpowiedzialny za selekcję, on oceniał efekty, a nie przygotowania. Marek wyczerpał już dobrych kilka dni temu wszystkie pytania i warianty treningu, opowiedział Wam jak sam trenował i jakie były tego efekty. Nie ma uniwersalnych metod. Czy nie macie jakichś pytań z tematyki wojsk specjalnych? Pozdrawiam
Szacuny
2
Napisanych postów
321
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
3128
Sly, takie pytania jak sam widzisz tez się pojawiają ;) Np teraz leci sporo pytań o konkretny sprzęt. Ruszyłem wątek noży, wciąż czekam na odpowiedzi.
Pytanie numer dwa. Apteczka. Idąc na selekcję jak rozumiem mogę zabrać ze sobą IPMed, czy jak kto woli IFAK. Rozumiem, że Celox mi się raczej nie przyda (oby), ale jakie rzeczy, których możliwe że nie nosimy w apteczce - warto by ze sobą wziąć? Co się chłopakom na selekcji przydawało bądź mogło przydać, czego mogło zabraknąć bo nie wzięli z braku świadomości problemu, bądź wyobraźni.
Przykładowo kiedyś ze znajomym zrobiliśmy 30km marsz w nocy, gałąź rozszarpała spodnie w okolicach uda - najpierw zaczęło się od rzucania mięsem (bo jak tu szyć w warunkach ostrej ulewy, ze świadomością że już szczerze mamy wszystkiego dość, a do domu parę krótkich km zostało), a skończyło na oczach jak 5zł kiedy dwie agrafki w przeciągu 20sekund załatwiły tymczasowo temat.
Swoją drogą z ciekawostek apropo apteczki i jej zawartości - prezerwatywa to ciekawy patent na (W razie W) ratowania camelbaka jak go szlag trafi.
Szacuny
0
Napisanych postów
43
Wiek
30 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
751
A ja się tak zastanawiam jak selekcja trwa np 2 dni to po co męczyć się z tonami ubrań , nie lepiej kupić parę rzeczy i wydać więcej i wiedzieć że wytrzymamy 2 dni niż targać to wszystko , głupie pytanie ale po prostu nw dlaczego większość ludzi tak nie robi. Technika jest teraz na takim poziomie że nie zdziwiło by mnie nic prawie .
Szacuny
2
Napisanych postów
321
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
3128
Bo selekcja nie trwa 2 dni, tylko około tygodnia. Pytanie typowe dla braku doświadczenia (spoko, każdy z nas to przechodził nim się nauczył). Jak chcesz odpowiedzi na swoje pytanie - weź jedną parę skarpet (nawet lepszych za 100zł!) i idź na 2 dni ciągłego marszu, przy okazji przepraw się przez rzekę po kolana bądź lepiej - pas. Wtedy zrozumiesz po co druga para butów, bielizny, skarpet, spodni etc. Waga jest istotna, ale Twój komfort psychiczny w pewnym momencie będzie dużo ważniejszy.
Szacuny
2
Napisanych postów
321
Wiek
35 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
3128
MMarek - apropo - czy w trakcie trwania selekcji zdarzyły się zadania indywidualne z bronią palną (pytam, aczkolwiek nigdy nie słyszałem aby się takowe w trakcie trwania selekcji do jakiejś JW odbyło)? Strzelanie na celność? Pytanie pod wpływem obejrzenia relacji z selekcji Kupsa, gdzie strzelanie było.
Co do ćwiczeń do selekcji męczących nasz mózg. Pomysł wyciągnięty z zajęć o Statystyce. Róbcie pompki, a przed nosem miejcie zeszyt z około 60-80 elementowym ciągiem dwucyfrowych liczb, które się powtarzają (napisany oczywiście przez kogoś, pierwszy raz to miejcie przed oczami) i postarajcie się w jak najkrótszym czasie zapamiętać liczbę ile razy dana sekcja (np. 37) się powtarza. W międzyczasie zróbcie 5min serię innych ćwiczeń, napiszcie liczbę na kartce i powtórka, z kolejnymi liczbami. Potem sprawdźcie czy popełniliście błąd. Fajnie działa na koordynację, spostrzegawczość i umiejętność skupienia się na paru rzeczach jednocześnie. Poza tym - jak napisane dosyć małym druczkiem - męczy wzrok. No i tu się pojawia wyższość treningu z kimś kogo choć trochę możecie uznać za autorytet, czyjego słowa poganiające i wrzaski na was działają. Oczywiste jest, że inaczej słucha się kumpla na siłowni, który nas mobilizuje a za wiele do powiedzenia w temacie nie ma, a inaczej wieloletniego stażem instruktora JW. To nie brak szacunku (chociaż pewnie Nietzche by się kłócił), sama kwestia podejścia...