Ja rozumiem, że dla 90% społeczeństwa "świat modelingu" jest nieakceptowany. Nikogo nie będę zmuszać do zmiany myślenia, bo sama z biegiem czasu mam coraz bardziej wyważone zdanie na ten temat.
2 lata temu 'chcąc się odchudzić' był to także zły czas w moim okresie życia, to było świeżo po śmierci dziadków, stres, pierwszy wyjazd, urojony obraz siebie, 'bo ona ma 87 w biodrach, a ja nie', kilka tygodni moja dieta była naprawdę głodowa, kompletnie nie związana ze zdrowym stylem życia, na skraju anoreksji - nie było łatwo. Ale to już przeszłość.
Teraz jestem przynajmniej przekonana co do swojego odżywiania, wiem że jem zdrowo, a organizm nie głoduje. Cieszę się, że udało mi się, również przy pomocy
SFD wrócić na normalne tory i potrafię jeść tak jak przystało.
Widząc moje zdjęcia z pierwszej strony, na niższych postach są również zdjęcia z czasów kiedy miałam lat 14, gdzie widać, że ilością mięśni nigdy nie grzeszyłam.
Brakuje tylko tej, wspomnianej już wcześniej, kropki nad 'i' - okresu, który zaginął bez śladu właśnie tych 2 lata temu, co jest dla mnie męczące i krępujące, mam świadomość, że zdrowy organizm kobiety powinien miesiączkować..
Spotykam wiele dziewczyn na moich wyjazdach, i tak jak Obli napisała, część z nich również miała przygody z okresem - zaginął właśnie, kiedy to one również się odchudzały, ale zazwyczaj mówiły, że wrócił on po powrocie do swojej dawnej 'wyjściowej' wagi..
U mnie powrót ten do 'wyjściowej' wagi nastąpił, ale miesiączki nadal nie ma, co mnie czasem naprawdę dołuję, a może powoli wracam hormony do równowagi, być może będę zmuszona zasięgnąć terapii hormonalnej, której nie chcę zaakceptować/boję się/wstydzę, ale na ten moment próbuję walczyć jeszcze naturalnymi środkami.
Przed sobą mam bowiem dosyć ważny, o ile nie najważniejszy z dotychczasowych, wyjazd za Ocean. W zeszłym roku robiłam maturę, ucząc się, będąc w szkole nie mogłam wojażować tak daleko i na tak długi czas, świadomie postanowiłam ten rok wykorzystać na modeling, nie idąc na studia (pomimo tego, że dostałam się na dobre studia politechniczne, na każdej uczelni, którą chciałam/ale też do końca nie jestem przekonana czy kierunek, który wybrałam to, to co chcę robić). W sumie ten wyjazd może zaważyć w jakimś stopniu na tym, co będzie się ze mną dziać dalej w tym roku, czy okaże się, że jest to dla mnie/ czy też nie i wtedy będę również bawić się w modeling, ale dzieląc to również ze studiami, na które i tak planuję iść.
Świat modelingu jest tylko na trochę, zresztą zobaczymy co z tego w ogóle wyniknie, później i tak nie będę się w to bawić, ale jest to także szansa na podróże, fajną przygodę, może jakieś pieniądze w przyszłości.
I jak już wspominałam niejednokrotnie, moim ideałem sylwetki jest ta pani niżej na zdjęciu.
A nie Anja Rubik itp.
Co mam nadzieję, uda mi się kiedyś osiągnąć, aczkowliek jak widać będzie ciężko.
'Modelling zdecydowanie ogranicza mnie w tej kwestii, nie tylko ze względu na wymaganie, ale również czas - dostępność do siłowni/ćwiczenie/częste podróże/castingi itp. - wbrew pozorom to takie lekkie, łatwe i przyjemne nie jest :)
To taki wpisek osobisty ode mnie ;).
P.S.
Dziękuję za wasze słowa, są dla mnie istotne, chcę żebyście widzieli, że ja tu kiedyś będę koczować 24/7 (co i tak robię ;)), i mam nadzieję że ciężko ćwicząc, przy waszej pomocy w 100% będę mogła być zaliczona do Elity
Zmieniony przez - olinkaz93 w dniu 2013-01-06 18:20:26