Środa– 15.05.2012 – DNT
Rano po obudzeniu:
Razberi K 100mg + Caffeine 250mg + B52 Tribu Stack 2 kaps + Kreatyna 5g + Kelp 2caps
Przed treningiem:
Caffeine 250mg + Razberi-K 100mg + Activlab
Fat Burner 3 caps + 6g Beta Alanine
W trakcie treningu:
BCAA 20g + 30g Creatine Blast
Bezpośrednio po:
Trochę warzyw z patelni + parę kawałków Nototenii + 2 kawałki cevapcici w wołu i parę plasterków szynki z jelenia. Wszystko zapiłem wheyem
Candida Clear 2 caps
Omega-3 3g
Probiotyk Dr. Max 2 caps
2 posiłek
Jajecznica z 6 białek i 4 żółtek
ProMix Whey 50g
Omega 3 3g
Korzeń pokrzywy 5g
Nasiona ostropestu 3g
Candida Clear 2 kaps
Coś tam jeszczę pewnie oszamię do snu
Przed snem:
Gaba 4 caps + PxS DAA 3mg + MR. Big Glutamine 3g
Przysiad 4x5 w ostatniej serii 110kg
Martwy ciąg 4x5 w ostatniej serii 130kg
Wycisk skos 4x5 w ostatniej serii 60kg
Trening wydaje się być treningiem lekkim, ale wcale nie jest. Jest krótki bo trwa ok. 30-40 minut ale w tym czasie jest dość intensywnie. Może od przyszłego czasu dam dodatki, ale mi się nie chce i nie mam zbytnio czasu.
Ciężary są może śmieszne, ale nie trenowałem prawie półtorej roku i wolę wrócić powoli do moich maksów. Wszelkie wyciskania ze sztangą i tak nigdy nie będą większe zbytnio. Kilka lat temu miałem spsuste oba nadgarstki i gdzieś w okolicach 90 kg zaczynają bardzo mocno boleć.
Wk***ienie po robocie i znów bym nie poszedł na trening. Ale się przemogłem. W robocie nadal kocioł, ale wracam do domu o czasie. To jest plus duży. Na ProMix patrzeć nie mogę i chcę jak najszybciej skończyć. Potem pomyślę nad czymś smaczniejszym. Kończy się Gaba przed snem. Więcej nie kupię. Z początku działała ok, a teraz wcale. Nawet zwiększanie dawki nic nie daje. Z drugiej strony to może być stres. Liczyć kalorii nadal nie liczę i raczej nie zamierzam. Powoli idzie i dopóki szło będzie liczył nie będę. Jedyna zasada to wspomniane już 100 węgli. W związku z tym przestałem pić gainera. Zaczeka na lepsze czasy.