Ciesze się, że się dogadaliśmy.
I ja nie mam z płotkarskim żadnego problemu, ale tu chodzi o drastyczne obciążenie wiązadeł, które do rozciągliwych nie należą. I dlatego je odstawiłem. Poczytaj w necie najlepiej, z tego co ja wyczytałem kiedyś było to ćwiczenie bardzo popularne, ale od paru lat "się z nim walczy".
Co do następnej kwestii: w sesji na poprawę gibkości taki czas będzie optymalny. Chyba, że tak się wygniesz, że już powiedzmy po 15 sekundach będziesz czuł ból w rozciąganym mięśniu, wtedy odpuść szybciej, i ewentualnie powtórz ćwiczenie. Co do rozciągania po treningu: idealnie byłoby gdybyś i po nim robił sesję 30-60 sekundową, ale wtedy całość zajmie Ci minimum 2 godziny. Ja np nie mogę sobie na taką przyjemność pozwolić, i nie rozciągam się po treningu w ogóle (gorący prysznic na rozluźnienie mięśni). I szczerze powiedziawszy nie zauważam jakiś negatywów tego rozwiązania, również Lafay proponuje w książce opcję przesunięcia sesji stretchingu na dni nietreningowe.
Stagnacja tak szybko nie nastąpi, ćwicz i nie martw się.
Ja osobiście trenowałem też wg książki Pavla Tsatsouline'a "
Rozciąganie odprężone", ale nie do końca podobał mi się jego program, zbyt mało skupiał się na rozciąganiu górnej części ciała, natomiast mocno na dolnej. Po jakiś dwóch tygodniach eksperymentów wróciłem do Lafay'owego programu. Co mi się natomiast bardzo podobało w tej książce to różne techniki odprężania i rozluźniania mięśni celem poprawy zakresu ruchu, dla samej tej teorii warto w nią zainwestować. Co do stron - są na pewno, ale ja nie szukałem.
Mam nadzieję, że pomogłem.
Zmieniony przez - wazzup1988 w dniu 2011-04-13 20:09:41