A ja się podłamałam. Być może to kwestia przesilenia wiosennego, może "ogólna sytuacja w kraju i za granicą". Generalnie wszystko do bani, a po 5 tygodniach ćwiczeń efekty widać tylko jak się dokładnie zmierzę. Spadło 2 cm zbioder, doszło 0,5 cm na łydce [a w międzyczasie odpadł 1 cm, więc podejrzewam, że już rośnie - a tego chcemy]. Reszta obwodów bez zmian. Na
http://www.mybodycomp.com/ z 28.69% BF spadłam do 28.46% - aż mi się w głowie zakręciło.
Teraz od tygodnia ćwiczę 3x tyg, za kazdym razem i siłownia [właściwie wszystkie grupy mięśni, ale tylko brzuch, naramienne i łydki do upadku mięśni, bo tylko te chcę rozbudować], i aeroby [minimum 40'].
Zaczynałam od samych aerobów 3x tyg. Efekt - znaczna
poprawa kondycji - i nic poza tym. Eeeeh...
Tak, tak, wiem... dieta. Skoro "dojrzałam" już do włączenia siłowni, to teraz czas na jakąś redukcję. Chyba przyjrzę się uważniej Twojej diecie Lara, w końcu leży na moim biurku wydrukowana już z miesiąc temu, a ktoś tu ją reklamował jako "świetną na rzeźbę"

. A tak mi się podobało, że nie chodzę głodna... Eeeeh...
