:)
Jak sie ciesze zabulkaa ze odkopalas ten temat.Zauwazylam go jakis czas temu,ale nie mialam czasu przeczytac,teraz go juz nie zgubie ;)
Na poczatek OGROMNE gratulacje dla autorki.Nawet nie wiesz jak duzo dalas mi tym nadziei ,ze ...mozna :) Ja caly czas zyje w jakiejs ułudzie,ze to niemozliwe,ze sie nie da.Czas to zmienic.Nie wiem jednak...ja kompletnie jestem zielona a propos obliczania BTW ,a propos ćwiczen.Od 7 lat staram sie odchudzic.Pogranicze anoreksji,bulimii i kompulsywnych zachowan.Błędne koło,z ktorego nie moge sie wydostac...diety cud,kapusciane,mleczne,warzywno-owocowe,jogurtowe...blablabla...potem jojo i jeszcze wieksza depresja...Nie moge sobie ze sobą poradzic,a chodzi mi o "jedyne " 10 kg...moze mniej,w zaleznosci jak bede wyglądac,nie ile wazyc. Waze 60kg przy 164.Budowa gruszka.Szczupła góra,i dopiero od pasa w dół sie zaczyna...kawał tyłka,duze uda,
grube łydki.Wszystkie diety dzialają na mnie tak,ze "leci" góra czyli to co nie trzeba.Dół ani rusz.Dla mnie to istny koszmar.Chudne 2,3,nawet ostatnio 5 kg i ...rzucam sie przy byle okazji na lodówke...Jesli Wy mi nie pomozecie to juz nikt :(
HELP!