Hej, z silownia mam juz doczynienia rok, choc moje pierwsze podchody nazwalbym jedynie "jakas aktywnoscia fizyczna", bo dopiero zaczynalem z tym sportem, mialem male pojecie o objetosci treningowej, poprawnym wykonywaniu cwiczen, regeneracji czy odzywianu. Dopiero gdzies od pol roku wykorzystalem wiecej wiedzy, ulozylem plan treningowy, trzymam sie liczby kalorii i makroskladnikow (nadwyzka kaloryczna), dbam zeby to nie byla przetworzona zywnosc, a takze zeby dieta byla zbilansowana. Mierze 190-195cm, aktualnie waze w okolicach 98kg, podczas zaczynania z tym sportem wazylem 82kg, mam 20lat. Moja bolaczka jest wyciskanie na laweczce plaskiej, w sumie dawno robilem maxy, ale kilka miesiecy temu, gdy moja waga oscylowala w okolicach 90kg wycisnalem 70kg na 2 razy, obecnie w planie wyciskam sztange 2 razy tygodniowo (5x5 po 55kg) i nie ukrywam nie jestem z tego bardzo zadowolony, bo widze ze czesto ludzie ktorzy przychodza dopiero jeden z pierwszych razow, albo o wiele mniejsi radza sobie lepiej w tej dyscyplinie... Wiem tez, ze ten sport to maraton a nie sprint, jednak sadze ze cos jest nie tak, skoro przy takiej masie ciala radze sobie tak slabo. Technicznie robie to OK, porownywalem to cwiczenie z filmikami na YT, a takze pytalem tych bardziej doswiadczonych bywalcow silowni o ocene techniki. Regeneracja mysle, ze jest poprawna, spie 8h+, nie pracuje fizycznie.
Co o tym sadzic, jakies rady, przyczyny dlaczego tak moze byc?
Co o tym sadzic, jakies rady, przyczyny dlaczego tak moze byc?


Krzysztof Piekarz