Co do wagi ja mam do tej chwili plus 8 kg- to nie jest źle, ale czuję to. Tylko nie ma co się oszukiwać ja się oszczędzam cała ciążę. Tzn jem racjonalnie, wiadomo nie głodzę się, nie liczę kalorii, słodycze też wpadają. Ogólnie jem podobnie jak przed ciążą. Można jeść zdrowo jak wiele kobiet mówi, ale co z tego skoro je się więcej jak potrzebuje. Nie piję tu do nikogo, po prostu często słyszę takie opinie, że ktoś przytyje i mówi, że przecież jadłam zdrowo- no np paczka orzechów- orzechy są zdrowe, a to ponad tysiąc kalorii. Szanuję jak ktoś się przyzna- przytyłam, bo wpieprzalam za dwóch

moja mama np tak powiedziała jak była ze mną w ciąży. Oczywiście są takie przypadki i sama słyszałam, że to woda się gromadzi tylko wtedy to wszystko schodzi do kilku dni po porodzie i kobieta tak się poci, że musi zmieniać co godzinę koszulę, bo jest mokrutka.
Co do porodu to kilka lat temu nie wyobrażałam sobie porodu naturalnego, zawsze myślałam o CC. Teraz bardzo bym chciała naturalnie. Nie boje się bólu, boje się podejścia służby medycznej, że coś spieprzą, a ja później będę miała problemy. Wiadomo jak to jest w naszym kraju z tymi szpitalami, a nigdy nie wiem na kogo trafię. Tego się boje.