grunt to się dużo ruszać i być jak najbardziej sprawnym :)
11.07.2019 r.
drążek: 5,7,5,5,7
MC: 5*70 5*80 12*90
podciąganie wąsko na plecy: 4,7,5,5
podciąganie na biceps: 4/ x5
dużo bicka gryfem łamanym i prostym.
wniosek: z dupy ta część planu. Dlaczego? Bo zacząłem od podciągania nachwytem - tu ok. MC - również ok, choć lędźwie mnie dalej targały jeszcze po tej piłce, ale następnie te podciągania na plecy i biceps.. wrr. Toż to nie dla mnie. Było tak cholernie ciężko i (chyba) mało efektywnie, że muszę wprowadzić w to miejsce jakieś wiosło, lun może maszynę hammera żeby te plecy bardziej dopieścić.Ciągi pomogły i plecy puściły, ale podciągania nienawidzę. Już chyba starczy jak będę robił sam nachwyt.. Ogólnie po takim treningu wróciłem bardziej wkurzony jak zadowolony. Wprost odwrotnie do poniedziałkowej klaty.
11.07.2019 r.
drążek: 5,7,5,5,7
MC: 5*70 5*80 12*90
podciąganie wąsko na plecy: 4,7,5,5
podciąganie na biceps: 4/ x5
dużo bicka gryfem łamanym i prostym.
wniosek: z dupy ta część planu. Dlaczego? Bo zacząłem od podciągania nachwytem - tu ok. MC - również ok, choć lędźwie mnie dalej targały jeszcze po tej piłce, ale następnie te podciągania na plecy i biceps.. wrr. Toż to nie dla mnie. Było tak cholernie ciężko i (chyba) mało efektywnie, że muszę wprowadzić w to miejsce jakieś wiosło, lun może maszynę hammera żeby te plecy bardziej dopieścić.Ciągi pomogły i plecy puściły, ale podciągania nienawidzę. Już chyba starczy jak będę robił sam nachwyt.. Ogólnie po takim treningu wróciłem bardziej wkurzony jak zadowolony. Wprost odwrotnie do poniedziałkowej klaty.
