Pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć że dzisiejszy trening to był zły trening.... Bywało różnie ale dzisiaj była masakra... Nie wiem czym było to spowodowane może za mało zjadłem na wieczór i dzisiaj nie miałem siły, może przegiąłem z przedtreningówka nie wiem... ale chyba trzeba wprowadzić małe zmiany....
Nogi:
Przysiad 3x5 82,5 - progres jest ale trochę mną bujało pod koniec muszę popracować nad techniką jeszcze.... Max jeszcze z 5 kg dołożę i będzie blokada takie mam wrażenie
Wykroki ze sztangą 4x10 30 - tutaj katastrofa, mimo małego ciężaru w środku 2 serii zablokowało mi kolano i nie mogłem wstać i zaliczyłem glebę ze sztangą. Od samego początku miałem problemy z koordynacja ale dzisiaj to już była jakaś apokalipsa....Ćwiczenie zostawiłem i dałem spokój na dzisiaj...
Wyprosty na maszynie siedząc 4x15 52,5
Martwy na prostych nogach 4x10 75 - progres jest, ale ostatnie seria w paskach inaczej nie dało rady...
Uginanie podudzi 4x12 53
Wspięcia stojąc na maszynie Smitha 5x15 12,5 - to przekładam na trening góry dzisiaj nie byłem w stanie tego zrobić...
Przemyślenia po dzisiejszym treningu :
- nogi to moja ewidentnie najsłabsza partia (a myślałem że nie jest tak źle

)
- wykroki ze sztangą to nie jest totalnie moje ćwiczenie , brak koordynacji....:(
- kończę na długi czas przygodę z przedtreningówkami, zamiast pomagać szkodzi....
- w dzień przed treningiem muszę zjeść chyba solidną kolację...Przegłodzić się trochę w dzień i przywalić na wieczór...
Zmieniony przez - R.o.o.b w dniu 24/05/2018 09:03:03