W końcu jestem... Straszny weekend

Najeździłam się pociągami za wszystkie czasy, naczekałam na zimnie, wymarzłam i nachodziłam

Mam dość
Wczoraj był trening w Słodkiewicz Gym, ale Słodkiewicza nie było

Za to była Joanna Kaczyńska i
Jagienka Kamińska, z którymi odbył się grupowy "trening" - choć treningiem bym tego nie nazwała, a raczej lekcją techniki i pogłębienia wiedzy. Nie zmęczyłam się za bardzo, bo nie było czym, ale podłapałam parę ciekawostek, które wykorzystam w treningu, szczególnie treningu nóg

Ogólnie byłam przygotowana na ciężki kawał chleba, konkretny męczący trening, no ale trudno

Dowiedziałam się również o innych istotnych rzeczach, które mocno zmieniają moje plany i przewracają wszystko do góry nogami, muszę je przemyśleć... w końcu nie trenuję dla zabawy i myślę bardzo poważnie o swoich startach w przyszłości. Ale o tym dowiecie się w swoim czasie

Podczas wyjazdu jadłam tylko i wyłącznie marchewki, chleb orkiszowy ze słonecznikiem i kurczaki
Ten tydzień jest pełen egzaminów i zaliczeń... obym dała rade oderwać się choć na 2 godziny na trening

Jak będzie ciężko z czasem, to możliwe, że jutrzejszy trening zrobię w domu.
Pozdrawiam!
Tutaj na zachętę fotka, na dniach wrzucę inne, jak tylko dostanę
