9.01.2014 – DT
1. Clean and Press 5x5
40 kg->dwie serie na 42,5 kg, reszta pp na 40 kg
Po ostatnim treningu DOMS miałem tylko na klacie, a dzisiaj znienacka pojawiła się duża obolałość naramiennych. Na tyle duża, że zabiła mi je sama rozgrzewka (z której mam trochę nagrań do oceny zarzutu). C&P zrobiłem tylko w dwóch tragikomicznie wyglądających seriach. Z jednej miałem film, ale jak go obejrzałem to się przestraszyłem i skasowałem. PP z 40 kg mnie zniszczył (sic!) – żałość nad żałościami, dno, metr mułu itd.
Myślałem, że choć trochę użyłem czworobocznego, ale jak widać kark ledwo co drgnął.
2. Wiosłowanie ze sztangą 5x10
60 kg->65 kg
Pierwsze serie bez skupienia. Byłem załamany wykonaniem ćwiczenia nr 1 i rozważałem zakończenie treningu (/temporary emo mode on), ale wziąłem się w garść (/temporary emo mode off) i resztę wykonałem jak należy.
3. Podciąganie szerokim chwytem 5x5
Robiłem serie (jakieś 6-10 w sumie) po 3-4 ruchy między seriami rozgrzewkowymi do HP. Bardzo ładnie weszło, i to mimo tego, że większość ruchów była niepełna.
4. High pull 5x5
50 kg->55 kg
Z początku złapałem za 60 kg, ale wydawało mi się, że skracałem zakres ruchu, więc poszło 5x5 na 55 kg. O dziwo miałem całkiem spory zapas, więc zdecydowałem się jeszcze na dodatkową serię z 60 kg.
5. Młotki 5x10
11 kg->modlitewnik jednorącz na 13 kg
Nie było sztangielki do pary, więc wyjątkowo zmieniłem ćwiczenie.
Brzuch
Kółko – 13/11/9/6 powtórzeń. Brzuch zniszczony doszczętnie. Jak lepiej ogarnę technikę, to pewnie tych repsów zrobi się sporo mniej.
Po treningu 30 minut truchtu (z plecaczkiem, bo nie chciało mi się wracać do akademika).
Zrzut:

1. Clean and Press 5x5
40 kg->dwie serie na 42,5 kg, reszta pp na 40 kg
Po ostatnim treningu DOMS miałem tylko na klacie, a dzisiaj znienacka pojawiła się duża obolałość naramiennych. Na tyle duża, że zabiła mi je sama rozgrzewka (z której mam trochę nagrań do oceny zarzutu). C&P zrobiłem tylko w dwóch tragikomicznie wyglądających seriach. Z jednej miałem film, ale jak go obejrzałem to się przestraszyłem i skasowałem. PP z 40 kg mnie zniszczył (sic!) – żałość nad żałościami, dno, metr mułu itd.
Myślałem, że choć trochę użyłem czworobocznego, ale jak widać kark ledwo co drgnął.
2. Wiosłowanie ze sztangą 5x10
60 kg->65 kg
Pierwsze serie bez skupienia. Byłem załamany wykonaniem ćwiczenia nr 1 i rozważałem zakończenie treningu (/temporary emo mode on), ale wziąłem się w garść (/temporary emo mode off) i resztę wykonałem jak należy.
3. Podciąganie szerokim chwytem 5x5
Robiłem serie (jakieś 6-10 w sumie) po 3-4 ruchy między seriami rozgrzewkowymi do HP. Bardzo ładnie weszło, i to mimo tego, że większość ruchów była niepełna.
4. High pull 5x5
50 kg->55 kg
Z początku złapałem za 60 kg, ale wydawało mi się, że skracałem zakres ruchu, więc poszło 5x5 na 55 kg. O dziwo miałem całkiem spory zapas, więc zdecydowałem się jeszcze na dodatkową serię z 60 kg.
5. Młotki 5x10
11 kg->modlitewnik jednorącz na 13 kg
Nie było sztangielki do pary, więc wyjątkowo zmieniłem ćwiczenie.
Brzuch
Kółko – 13/11/9/6 powtórzeń. Brzuch zniszczony doszczętnie. Jak lepiej ogarnę technikę, to pewnie tych repsów zrobi się sporo mniej.
Po treningu 30 minut truchtu (z plecaczkiem, bo nie chciało mi się wracać do akademika).
Zrzut:



