Szacuny
600
Napisanych postów
23111
Wiek
38 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
106556
ja ogolnie nie jestem wielkim fanem Szpilki i nawet w jego walce z Zimnochem to stawiałbym na Zimnocha
ale z drugiej strony chłopak jest ambitny, chce bys odwaznie prowadzony wiec czemu nie? Mysle ze i tak Wasilewskiemu udalo sie troche Szpilce zamydlic oczy ze niby walki z kims takim jak Mollo czy Minto są wartosciowe.
McCline to moim zdaniem na te chwile najlepsze nazwisko w rekordzie Szpili
sam mowi ze chce Chisore, Solisa czy Fury'ego. Wiec niech i tak bedzie. Do tego mozna dodac Głazkowa, Ustinowa
Szacuny
1
Napisanych postów
984
Wiek
36 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
42982
Bo to jest jedyna słuszna droga, walki z coraz lepszymi i zdobywanie niezbędnego doświadczenia. Je.bać hodowane rekordy! Ale Wasilewski nigdy na to nie pójdzie
Szacuny
12
Napisanych postów
266
Wiek
39 lat
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
84610
przydałby mu się łomot, by trochę chłodniej spojrzał na swoje szanse na przykład z Adamkiem, też za bardzo go nie lubię ale coś takiego by mu może na dobre wyszło, jest młody, ma szanse na rozwój, ale brakuje mu oprócz oczywiście braków technicznych to pokory i realnej oceny swoich możliwości
Szacuny
5
Napisanych postów
771
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
18865
Wątpię czy łomot cokolwiek by pomógł.
Skoro przy rewanżu z Mollo nie potrafił wyciągnąć wniosków z pierwszej walki (w której był lepszy, ale przez głupie błędy lądował na deskach 2x i punktacja w momencie knockoutu była bliska remisu) i w drugiej walce popełniał dokładnie te same błędy... najwyraźniej Szpilka należy do tych co nie wyciągają wniosków z własnych błędów.
Szacuny
11179
Napisanych postów
52132
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
mnie to wcale nie dziwi, w końcu to tylko głupek który umie się bić a nie prawdziwy boxer . a że od lat mamy niezłą posuchę w wadze ciężkiej to i jest na takich zainteresowanie . i jeszcze te jego gadki o adamku, solisie , furym ... podczas gdy ze znacznie słabszym zimnochem jeszcze się nie uporał, a którego teoretycznie powinien wciągnąć nosem.