ja to mam pecha. Zrobiłem ładną rozpiskę diety na dziś, przećwiczyłem konkretnie barki i triceps, a potem dopadła mnie gorączka 39st. Zapewne złapałem coś wczoraj na 70km wycieczce rowerowej. Na szczęście owa wycieczka "zresetowała" mi psychikę i znowu z optymizmem patrzę na świat.
Niestety ostatnio trochę się opuściłem z dietą, waga wynosi około 90kg, aczkolwiek mięśnie wydają się bardziej "nabite" niż gdy ważyłem te 86kg. Jak tylko pokonam gorączkę to wracam z dziennikiem i redukuję już na 100% :)
Niestety ostatnio trochę się opuściłem z dietą, waga wynosi około 90kg, aczkolwiek mięśnie wydają się bardziej "nabite" niż gdy ważyłem te 86kg. Jak tylko pokonam gorączkę to wracam z dziennikiem i redukuję już na 100% :)