Marian... taka genetyka, że podlewa i nic nie zrobi.
Spotkałem wczoraj kolege na siłowni, ostatnio sie widzieliśmy z rok temu, wyglądał jak typowy grubas, był silny itd ale brzuch odstawał konkretnie.
To co wczoraj zobaczyłem to mnie przerosło, kabel na kablu, łapa ok 44/45, rzeźba dosłownie do kości, ale to nic. Spytałem co zrobił, żeby to osiągnąć... okazało się, że pojęcie o jakiejkolwiek diecie miał/ma zerowe

nie wiedział nawet co do bilans ujemny

- "biegałem 2km dziennie i nic prawie nie jadłem, obiad to co zrobiła dziewczyna, śniadanie jakieś bułki, kolacja różnie"
-Ile Ci to zajęło?(zrobienie takiej formy)
"-2 miesiące" 5-)
-Jakieś suple do tego miałeś?
"-a tam kupiłem
białko, ale po miesiącu się skończyło"
Gdybyś miał takiego gena jak ten typ, to za swoje poświęcenie już dawno byś Olimpie miał

Marian, gen trudna sprawa i nie martw się, że podlewa. Sylwetka na prawdę kozacka, dotniesz wszysztko (boczki, nogi) w next redukcji.
Zmieniony przez - Przemyski w dniu 2011-06-23 11:19:24