Szacuny
4
Napisanych postów
210
Wiek
37 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
9636
Ja pierwszy raz z na siłkę poszedłem z kumplem. Z tego co pamiętam to nie za specjalnie poćwiczyłem, bo mi się nie chciało W sumie nic nad zwyczajnego.
Wstydzić się nie ma czego, fajne uczucie potem jest jak wychodzisz spompowany.
Ganiaj na siłownię i nie schizuj
Szacuny
10
Napisanych postów
1505
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
22139
Hmm moze ktoche lipa ale pierwszy raz jak sie wybrałem z kumplem to nie wszedłemSpanikowałem bo byli tam jacyś starsi Masakra
Potem na inną siłke poszedłem to nikogo nie było i nie wiedziałem za co sie złapać, ale potem ulozyłem plan i zaczałem cos działac
Szacuny
0
Napisanych postów
374
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
3801
Pierwszy raz byłem z kumplem z klasy, który namówił mnie abym z nim zaczął ćwiczyć (on już chodził przeszło trzy lata). Dał mi taki trening (zielony jeszcze byłem), że po wyjściu czułem się fajnie. Później jednak przez kilka dni na czworaka chodziłem przez zakwasy a on miał ze mnie ubaw. Nie zniechęciło mnie to jednak do chodzenia na siłkę. Uczęszczałem tam z nim jeszcze przez pół roku dopóki nie zmienił siłowni (i kolegi od ciężarów). Sam ćwiczyłem przez jeszcze ok. 4 miesiące jednak już ciężko mi się było zmobilizować. Teraz mam hantle (taki mały skręcany zestawik) w domu. Czasami dla odmiany udaje się na siłownie, żeby zmienić ćwiczenia. Trochę też brak czasu: praca, studia, żona, dzieciaki i sporty walki.
Pozdrawiam.