Obudziłem się o 7:30 i od razu myśl "k*rwa, na giełdę miałem jechać". No nic, pojadę kiedy indziej. Zadzwoniłem do sąsiada, który juz był na giełdzie i powiedział, że kupi mi wagę. Brat wrócił z roboty przed 7. Zaraz poszedłem do kuchni i nie wiedziałem co zjeść. W końcu wpadłem na pomysł, że zjem kukurydziane z mlekiem. Oszamałem i zaraz się zaczęło dzień dobry TVN. Właściwie to do 1 dzień wyglądał komputer-telewizor (przy telewizorze mniej bo coś się sypie i czarno biały ekran jest czasami). O 1 pojechałem do sąsiada po wagę. Wróciłem do domu i siostra była. Powiedziała, że właściciel upomina się o tą sztangę z PKP i te 4 krążki po 10kg. Mam nadzieję, że nie zabiorą mi tego, a jak zabiorą to sąsiad powiedział, że mi może pożyczyc taką sztangę 50kg.
Obiad ja robiłem. Cały cycek z indyka poszedł na mnie, brata, siostrę i mamę. Do wieczora prawie nic nei robiłem. Nie uczyłem się. Wrzuciłem na kartę muzykę do radiowęzła i pojechałem do kolegi, żeby ją nagrać. Zaraz się zabieram za jakieś jedzenie jeszcze.
Dieta :
8:25. 550ml mleka + płatki kukurydziane
10:45. 4 jajka + 2 kromki chleba
15:30. 100g ryżu + 200g cyca
20:00. 3 jajka + 3 kromki chleba
Temperatura na siłowni. 13*C
Tric



