to napisze może coś o mnie.
Jak zaczyunałem ćwiczyć to byłem bardzo chudy.
zacząłem
trening na siłowni, ułozyłem diete jednak jadłem dużo więcej niż wymagał tego organizm- chciałem jak najszybciej być jak najwiekszy.
Zatłuściłem się.
Zacząłem popadac w dołki.. ciągle wydawało mi się , że wyglądam najgorzej.
Ze ludzie nie ćwiczący w ogole, bez diety wyglądają lepiej, że ja mam tłuszcz a nie mięsnie.
Codziennie stałem po 2h przed lustrem i szukałem mięsni pod tym tluszczem.
Myslałem, że to koniec, że skończe z tym sportem.
Nie miałem chęci na nic.
Tak naprawde to to chyba tylko moja psychika podpowiadała mi "masz tłuszcz, spal go bo będą się z Ciebie śmiali"
Mówie to bez ukrycia, chociaz na forum jestem znaną i podobno szanowaną osobą.
Całe dnie siedziałem w domu, bałem się tego co pomyślą o mnie inni.Chciałem być najlepszy, budzić podziw. Chociaż przy tamtejszym stażu to cud- jak ktoś ładnie wyglądał.
Pewnego czasu, zmieniłem swoje nastawienie do tego na "a ******le to będe ćwiczył sobie dla przyjemności, moze kiedyś będe ładnie wyglądał"
I wtedy się zaczęło- wziąłem się w garść, cięzko trenowałem.
Zacząłem czerpać z tego przyjemność i radość, trzymałem diete i nie czekałem na efekty.
Po dłuzszym okresie gdy spojrzałem do lustra, od razu ucieszyłem się, że w reście wyglądam ładnie i estetycznie, mało tłuszczu,kratka na brzuchu, mięsnie ładnie wyglądające.Nie mówię tego, by się podbudować, opinia innych taka była.
Tak naprawde to nie wiem jaki mam poziom bf teraz.
ale myśle ze ok 10.
to było bardzo dawno temu

jak zaczynałem przygode z siłownią.
I myślcie sobie o mnie co chcecie, ale ja z tego wyszedłem.
Ide do góry z podniesionym czołem, bo wiem- ile już zrobiłem, dużo ludzi nie zrobiło tak dużo co ja w taki okres i tyle przeszło.
Poprostu czerpać z tego radość, takie moje zdanie i nie czekac na efekty, przyjdaa same.
Ja dostąłem nauczke, wygląd nie jest najważniejszy, są inne rzeczy ważne w zyciu.
Chociaż dalej ćwiczę, diete mam, supli żrę nie miara.
Bo wiem, że mogę wyglądać lepiej, ale nie kosztem zdrowia i psychiki.
Nie chce startować w żadnych zawodach, nie po to to robię.
Chociaż może czasami zmienię zdanie.
Bo już nie mam celu bycia najlepszym, poprostu robie to co lubie.
pozdrawiam i życze sukcesów sportowych.