Jakoś tak od piątku zleciało szybko
Weekend piękny, ciepły, poza domem, zaszyliśmy się na wsi na działeczce, cisza spokój, dużo zieleni. Muzyczka, grill, dobre towarzystwo i piękne zachody słońca

Pożegnanie lata w wersji chillout.
Z dietą no ten teges, nie udało się trzymać na 100% do tego co ustaliłam.

Piątek jeszcze w miarę i niedziela. Tragedii nie było, ale sobota kiepska bo jedyne
B100 /W120/ T45. Za gorąco było, żeby jeść tyle.
Piątek DT.
Jedzenia więcej wyszło niż miało być:
1. Kiełbaska vege z waflem ryzowym i pomidorem
2. Twaróg z tahini i pestkami dyni
3. Warzywa z tofu i amarantusem + oliwa
4. Wafle ryżowe z cieciorką i pomidorem + jabłko
5. Omlet (białko jaj, kakao, płatki owsiane, morele suszone)
kawa z mlekiem
whey + woda
Trening
1. Bieżnia 15 min
2. Fitness - Body Pump 55min
3. Wykroki 3x15 na każdą nogę
12/16/16
4. Wypychanie nóg na maszynie (odwodziciele) 3x20
35/40/40kg
5. Przyciąganie nóg na maszynie 3x20 (przywodziciele)
35/40/40/kg
6. Wypychanie ciężaru siedząc na suwnicy 3X15
45/55/55kg
7. Spięcia brzucha leżąc z talerzem 2,5kg 3x20
8. Spięcia brzucha leżąc na piłce 3x20
9. Unoszenie bioder 3x20
Sobota DNT. - spacer 2,5h
Z grzeszków to wino 2 kieliszki plus grisini
Niedziela DNT, ale po powrocie już nie wytrzymałam i musiałam się trochę poruszać
Rower 1h - 20km
Brzuch- spięcia w różnych kombinacjach 6 x 20 powtórzeń + plank 45sec x2
Micha. Pomimo bycia 'w gościach' trochę udało mi się wpłynąć na to co jem
1.Twaróg, whey, dynia
2.Grisini, papryka + hummus (własnoręcznie robiony)
3.Krem z pomidorów z serkiem kozim + kromka chleba
4.Tofu w panierce (sezam + białko jaja)
5.Owsianka (mleko ryżowe, płatki owsiane, whey)
