Wczoraj:
Simple & Sinister dzień drugi. Już bardziej się przyłożyłem i podjąłem się większego obciążenia. W tabelce rozpisana każda seria. T-oznacza two-handed, czyli Swing oburącz. R-prawa a L-lewa. Cyfra to waga ketla.
Upalnie było, więc trening biegowy wieczorem, około 19:00 wystartowałem z domu. Ładnie szło, tzn. biegło

Pierwszy km luźny rozbieg, potem M1, czyli
tempo - trzymałem przez 10km. Na koniec 3km luźno E1-regeneracja. Średnie tempo tych 10-kilometrów to 5:18
Dzisiaj:
Wstałem wcześniej niż zwykle bo o 4:50. Spokojnie spiłem trochę kawy i zabrałem się za
Simple & Sinister. Cały trening zajmuje 20 minut, więc spokojnie można go wszędzie wcisnąć. Takie też jest założenie tego programu. Zrzut poniżej prezentuje przebieg sesji:
Trochę potu się polało, więc szybki "szałer" i na rower do pracy. Tylko 15km i 45 minut ciągłej jazdy. Ten max na zrzucie to gdzieś z górki chyba było, bo urządzenie na rowerku max wskazywało 30,2km/h. Chwilowe. Średnia dużo mniejsza. Zresztą, z plecakiem, na góralu i po ścieżkach rowerowych oraz chodnikach to więcej się nie da
Zmieniony przez - novyneo w dniu 2014-07-31 10:52:54