Też pomyślałam o tej analogii
. Przyznam jednak, że źle się czuję (tak hmmm..nieświeżo psychicznie?) "gnijąc" w łóżku (to takie uczucie podobne do tego, które mam cały dzień jak np. w sobotę zaśpię do 10 i dłużej przy rutynowym wstawaniu o 5.00). Na szczęście jest już ładna pogoda, więc nawet jeśli mam drzemać non stop, to przynajmniej będę to robić w hamaku na świeżym powietrzu. Tylko trzeba będzie zrobić wycieczkę do babci na wieś.
A propos izolacji to faktycznie stałam się jakoś tak mniej towarzyska i czasem nawet mąż mnie drażni
.
. Przyznam jednak, że źle się czuję (tak hmmm..nieświeżo psychicznie?) "gnijąc" w łóżku (to takie uczucie podobne do tego, które mam cały dzień jak np. w sobotę zaśpię do 10 i dłużej przy rutynowym wstawaniu o 5.00). Na szczęście jest już ładna pogoda, więc nawet jeśli mam drzemać non stop, to przynajmniej będę to robić w hamaku na świeżym powietrzu. Tylko trzeba będzie zrobić wycieczkę do babci na wieś.
A propos izolacji to faktycznie stałam się jakoś tak mniej towarzyska i czasem nawet mąż mnie drażni
.Mój dziennik: http://www.sfd.pl/huda/redukcja-t899485.html


. Nie wiem, czy to siła sugestii, czy faktycznie coś się zaczyna dziać, ale w pozycji siedzącej czuję takie jakby napieranie na tylny odcinek kręgosłupa, dość mocne. Plus takie pobolewanie jak na okres. Jak wstaje to raczej wszystko się wycisza.
dodatkowo jak dostaniesz rozwolnienie to mozesz uznac ze niedlugo sie zacznie 
No nie ukrywam, że byłam w toalecie, ale ja już tak od 2 tygodni chodziłam rano na "luźne" posiedzenia. Dziecko jakby mniej aktywne...Położyłam się na chwilę ze stoperem w ręku i jakiejś regularności nie zauważam. Natężenie raczej nie rośnie.