Witam serdecznie wszystkich,
Moja historia wygląda następująco: półtora roku temu podczas meczu coś chrupło w kolanie. Pomijając czas stracony na różnych lekarzy-znachorów zdiagnozowano w końcu u mnie w tym roku zerwanie acl, uszkodzenie odcinkowe chrząstki kości udowej na obszarze o śr. ok. 8mm w stawie rzepkowo udowym, łąkotka przyśrodkowa w zakresie rogu tylnego z cechami uszkodzenia I/II stopnia (wynik rezonansu).
Przez te półtora roku bez więzadła dało się żyć, jego brak odczuwałem tylko podczas gry w piłkę (kolano uciekało). Rekonstrukcję zaplanowałem na lipiec, ze względu na to, że studiuje. Niestety nie udało mi się dotrwać do tego terminu i w szpitalu wylądowałem wcześniej :)
Wykonano: Shaving. Meniscectomia częsciowa rogu tylnego łąkotki przyśrodkowej. Usunięcie kikuta ACL.
Wypuszczono mnie do domu z zaleceniami odciążania kończyny i lekami przeciwzakrzepowymi. Na rekonstrukcje mam się zgłosić w lipcu.
I tutaj rodzi się kilka moich pytań:
1. Nie było zalecenia włożenia nogi w stabilizator. To normalne przy moim zabiegu?
2. Nie było zalecenia aby udać się na rehabilitację/fizjoterapię. Pytając o to lekarza, odpowiedział: w lipcu. Dziwi mnie to trochę, ponieważ każdy piszący o artroskopii podkreśla rolę rehabilitacji. Mnie na ten temat nic nie przekazano w szpitalu. Obecnie jestem już 3 tygodnie po zabiegu. We wtorek wykonano mi punkcję (krwiak), lecz kolanko na kolejny dzień spuchło jeszcze bardziej. Lekarz kazał odstawić kulę. Chodzę ale utykam. Noga zgina się tylko do kąta 90 stopni. Przede wszystkim martwi mnie ten brak zaleceń co do rehabilitacji, stad mój post tutaj. Liczę, że ktoś wyjaśni czy rehabilitacja jest tutaj jego zdaniem potrzebna.
Pozdrawiam serdecznie
Zmieniony przez - juggler w dniu 2013-04-15 19:33:59
Moja historia wygląda następująco: półtora roku temu podczas meczu coś chrupło w kolanie. Pomijając czas stracony na różnych lekarzy-znachorów zdiagnozowano w końcu u mnie w tym roku zerwanie acl, uszkodzenie odcinkowe chrząstki kości udowej na obszarze o śr. ok. 8mm w stawie rzepkowo udowym, łąkotka przyśrodkowa w zakresie rogu tylnego z cechami uszkodzenia I/II stopnia (wynik rezonansu).
Przez te półtora roku bez więzadła dało się żyć, jego brak odczuwałem tylko podczas gry w piłkę (kolano uciekało). Rekonstrukcję zaplanowałem na lipiec, ze względu na to, że studiuje. Niestety nie udało mi się dotrwać do tego terminu i w szpitalu wylądowałem wcześniej :)
Wykonano: Shaving. Meniscectomia częsciowa rogu tylnego łąkotki przyśrodkowej. Usunięcie kikuta ACL.
Wypuszczono mnie do domu z zaleceniami odciążania kończyny i lekami przeciwzakrzepowymi. Na rekonstrukcje mam się zgłosić w lipcu.
I tutaj rodzi się kilka moich pytań:
1. Nie było zalecenia włożenia nogi w stabilizator. To normalne przy moim zabiegu?
2. Nie było zalecenia aby udać się na rehabilitację/fizjoterapię. Pytając o to lekarza, odpowiedział: w lipcu. Dziwi mnie to trochę, ponieważ każdy piszący o artroskopii podkreśla rolę rehabilitacji. Mnie na ten temat nic nie przekazano w szpitalu. Obecnie jestem już 3 tygodnie po zabiegu. We wtorek wykonano mi punkcję (krwiak), lecz kolanko na kolejny dzień spuchło jeszcze bardziej. Lekarz kazał odstawić kulę. Chodzę ale utykam. Noga zgina się tylko do kąta 90 stopni. Przede wszystkim martwi mnie ten brak zaleceń co do rehabilitacji, stad mój post tutaj. Liczę, że ktoś wyjaśni czy rehabilitacja jest tutaj jego zdaniem potrzebna.
Pozdrawiam serdecznie
Zmieniony przez - juggler w dniu 2013-04-15 19:33:59
