O kurde... Trochę mnie tu nie było, bo mam mało czasu na prowadzenie tego dziennika.
Wpisuję się kontrolnie i "odświętnie", bo...
Dzisiaj mija równy rok, odkąd wziąłem się za siebie i zacząłem cisnąć na siłowni...
Czas na takie małe podsumowanie i uwieńczone ROKU starań fotką cykniętą na prędkości, na sekundę przed wyjściem z domu w wir codziennych zajęć. Pudło z szamą do torby i jazda, szamać w tramwaju - ludzi wkurzać
To był rok wrażeń, dużo się działo i dużo się zmieniło.
Zaczynałem z pułapu 40kg... ( MA SA KRA ) Teraz jest 62, więc też nie ma szału, ale moje odczucia dotyczące kondycji, życia i ogólnej sprawności to zupełnie coś innego, niż to, co mogłem powiedzieć równo rok temu.
Będę starał się coś wklepywać w tym dzienniku, ale nie obiecuję częstych wizyt z racji tego, że nie zawsze mam na to czas - często piszę będąc na mieście, z komórki. A takie pisanie dziennika to męczarnia, bo już parokrotnie to praktykowałem
CZAS NA MOTYWACYJNĄ FOTKĘ i JAZDA DALEJ! PRZEZ KOLEJNY
ROK ĆWICZEŃ!
Zmieniony przez - Paszkos244 w dniu 2013-04-23 14:46:17