Witam!
Temat chyba całkiem jasny.Trenowałem pływanie,z którego musiałem zrezygnować rok temu.W tym sezonie przeszedłem do sekcji wioślarskiej ,jednak tak jak i w pływaniu dokuczają mi bóle odcinka lędźwiowego kręgosłupa.Jest lepiej niż przy pływaniu,bóle na jakiś czas ustały ,ale zwłaszcza pod koniec zimy wszystko się nasila ,a przy zejściu na wodę minimalne ustawienia łódki na niekorzyść i zaczyna się walka o przetrwanie treningu zamiast maksymalne skupienie.Warunki w klubie i do trenowania są świetne ,jednak nie chciałbym przed 20 stką zostać kaleką.Dla ścisłości zarówno pływanie jak i wiosła trenowałem/trenuję wyczynowo.
Pytanie teraz kieruję w Waszą stronę.Czy byłyby jakiekolwiek przeciwwskazania by przejść do sekcji K1/Muay Thai?Ze sportami walki miałem wcześniej styczność,ale kolidowały z treningami pływackimi zdaniem trenerów przez co musiałem ich zaprzestać.
Częstotliwość treningów pozostałaby na tym samym poziomie tj 6 razy w tygodniu K1 +uzupełnienie siłowe.Nie mam zbyt wybujałego ego i chorych ,żeby w rok podbić maty Europy.Chcę trenować w końcu dla siebie i bez obawy czy będą miał problem na drugi dzień wstać z łóżka czy nie.
Jak to Waszym zdaniem wygląda?Oczywiście kręgosłup będę diagnozować,ale wiadomo jak to z naszą służbą zdrowia,wszystko się ciągnie,a ja nie mam zamiaru siedzieć na tyłku.
Pozdrawiam!
Temat chyba całkiem jasny.Trenowałem pływanie,z którego musiałem zrezygnować rok temu.W tym sezonie przeszedłem do sekcji wioślarskiej ,jednak tak jak i w pływaniu dokuczają mi bóle odcinka lędźwiowego kręgosłupa.Jest lepiej niż przy pływaniu,bóle na jakiś czas ustały ,ale zwłaszcza pod koniec zimy wszystko się nasila ,a przy zejściu na wodę minimalne ustawienia łódki na niekorzyść i zaczyna się walka o przetrwanie treningu zamiast maksymalne skupienie.Warunki w klubie i do trenowania są świetne ,jednak nie chciałbym przed 20 stką zostać kaleką.Dla ścisłości zarówno pływanie jak i wiosła trenowałem/trenuję wyczynowo.
Pytanie teraz kieruję w Waszą stronę.Czy byłyby jakiekolwiek przeciwwskazania by przejść do sekcji K1/Muay Thai?Ze sportami walki miałem wcześniej styczność,ale kolidowały z treningami pływackimi zdaniem trenerów przez co musiałem ich zaprzestać.
Częstotliwość treningów pozostałaby na tym samym poziomie tj 6 razy w tygodniu K1 +uzupełnienie siłowe.Nie mam zbyt wybujałego ego i chorych ,żeby w rok podbić maty Europy.Chcę trenować w końcu dla siebie i bez obawy czy będą miał problem na drugi dzień wstać z łóżka czy nie.
Jak to Waszym zdaniem wygląda?Oczywiście kręgosłup będę diagnozować,ale wiadomo jak to z naszą służbą zdrowia,wszystko się ciągnie,a ja nie mam zamiaru siedzieć na tyłku.
Pozdrawiam!
"Idź na całość albo idź do domu"
Krzysztof Piekarz

Skoro trenujesz wyczynowo, to rozumiem, że mieliście/macie w klubie jakiegoś fizjoterapeutę, który już je oglądał? Jeśli nie, to warto, żebyś się przeszedł i sprawdził, co i jak - i może niech cię skieruje na jakieś zabiegi? Mój kolega miał krioterapię na lędźwia i mu pomogło.