lids - jeszcze nie poznałam tego uczucia, bo mimo, że treining dziś w planach to de facto właśnie dopiero skończyłam tyrać...ale zdam relacje!
nuria - dzięki, będę o tym pamiętać w chwilach zwiątpienia
massmarols - kurde, bardzo ciężkie te początki - ale jakoś bedzie, nie?
Obli,
bunia i
katalak - ja coś widzę, że wcale tej kasy nie poczuję - ale będzie na dzikie ptactwo i inne frykasy
wielkie dzięki za te słowa - moja znajoma stwierdziła, że nie dam rady..(do tej pory chyba nie widziała mnie bez papierosa) - ale we will see about that one
a chwile zwątpienia dziś były - myślę, że opatrzność wystawiła mnie na próbę - na samym początku dnia mój komputer umarł, zdechł, kaput...a jutro ważna prezentacja.. wszędzie w biurze zamiast office'a, open office(oszczędność szefostwa

) - na którym prezentacji się nie da zrobić..przyznam, że już dawno się tak nie zestresowałam i chęć na papierosa była! ale stwierdziłam, że to będzie zbyt łatwe, jeśli zapalę - się nie skusiłam! a pewnie wypaliłabym dziś ze dwie paczki - znając swoje możliwości.
oraz - dziś rozładowywałam stres POMPKAMI

zamiast papierosów - udało mi się zrobić 10 męskich!! ja wiem, że to nie jest oszałamiająca liczba, natomiast my life record

- na razie!
oraz - świat nie kończy się nawet jeśli cały dzień nie ma Cię pod mailem - to dla mnie nowa, ale i najwyższa prawda
niestety, będąc odpowiedzialną jednostką społeczną, byłam zmuszona dokończyć pracę wieczorem - właśnie skończyłam, więc z treningu nici. nie mam nawet siły na bieganie, szczerze mówiąc - może rankiem? no nic - jutro trening już na 200%
Się rozpisałam - wracają do konkretu: miska na jutro.
