WITAM, WITAM :D
I już powróciłem z obozu. A nawet jestem po pierwszym starcie (600m – 30 kwietnia), tak wiec może streszczę po krótce:
16 kwietnia -trucht 32 minuty
17 kwietnia -trucht 22’ -skipy A,B,A,C,A,D x50m x3 serie -trucht 7’
18 kwietnia -
I trening -trucht 8’ -
12 x 1 min [przerwa: 4’ (1’marsz – 2’ trucht – 1’marsz)] -trucht 4’
[
Pierwszy mocniejszy trening na obozie. Biegałem razem z dwoma kolegami i prowadziliśmy na zmianę, więc ja prowadziłem 4 razy. Tempo było dość żywe. Aha, biegaliśmy po lesie i dość nierównym terenie, tzn. trochę pod górkę trochę z górki]
II trening -trucht 34’
19 kwietnia -trucht 35’ [wieczorem sauna]
20 kwietnia
I trening -trucht 7’-
6 x 500m (1,38 – 1,33 – 1,29 – 1,29 – 1,24 – 1,14,9) -trucht 10’
[
Kolejny mocny trening. Ale jeszcze nie na stadionie. W tym samym lesie co wcześniejsze „minutówki”. Ponownie biegałem z kolegami. Pierwsze pięć biegaliśmy razem obok siebie. Na ostatniej się ścigaliśmy. Najpierw na prowadzenie wyszedł kolega z podobnym rekordem życiowym na 400m, ale na ostatnich 100m-70m przycisnąłem i byłem pierwszy. A kolega (1,16). Trzeci przybiegł inny kolega (1,24). ]
II trening -trucht 34’
21 kwietnia -trucht 48’ -sztanga [18kg i 8kg – 6 ćwiczeń]
22 kwietnia
I trening -trucht 30’-skipy A,B,A,C,A,D x50m x3 serie -5 x 100m podbiegi -trucht 34’
II trening -trucht 13’ –
4x150m (18,8 – 17,6 – 17,7 – 17,5) -trucht 6’
[
Szybkość na stadionie. Miało być szybko, mocno ale bez piłowania. Na pewno nie pobiegłem żadnego w maxa. Mogłem w sumie mocniej.]
23 kwietnia -trucht 10’
-5 x 500m (1,28,5 – 1,23,5- 1,21 – 1,15,5 – 1,10,x) -trucht 6’
[
Pierwszy akcent na stadionie. Pierwsze trzy w butach. Prowadził kolega. Przed ostatnią już w kolcach poprowadziłem ja. Miało być 1,15 więc było ok. A w ostatniej ściganie. Z tym, że ustalono, że ja prowadzę pierwsze 200m, schodzę, potem kolega kolejne 200m, i ostatnie 100m się ścigamy. Popełniłem jeden błąd, jak po 200m, puszczałem kolegę to zwolniłem, przez co uciekł mi i potem już do mety się utrzymała taka strata i kolega miał 1,08. Może tyle bym nie pobiegł, ale gdyby nie zwalnianie na pewno 1,09 mogło by być]
24 kwietnia -trucht 35’ [wieczorem sauna]
25 kwietnia -trucht 24’ -10 x 100m podbieg -trucht 16’ [wieczorem masaż]
26 kwietnia -trucht 13’
-6 x 300m (45,0 – 43,7 – 42,3 – 40,5 – 38,5 – 38,2)
[
Trzysetki na stadionie. Warunki nie najlepsze, bo trochę deszczu. Pierwsze trzy w butach. Trzy ostatnie w kolcach. Pierwszą prowadził kolega, drugą ja, i tak dalej. Ostatnia miało być ściganie, ale kolegę coś bolało, więc sam miałem pociągnąć. Poszedłem ostro, ale czas… hm, no chyba w tych warunkach ciężko było pobiec coś dobrego]
27 kwietnia
I trening – trucht 42’
II trening – trucht 16 ‘ + sztanga (18kg i 8kg – 5 ćwiczeń x2 serie)
28 kwietnia
I trening – trucht 17’ + sztanga (18kg i 8 kg – 5 ćwiczeń x2 serie)
II trening – trucht 12’ +
4 x 120m (14,5 – 13,7 – 13,65 – 13,06)
[
Szybkość przez zawodami. Pierwszą sam mierzyłem i nie wiem czy ok. I pierwszy trzy szybko, luźno itp. Ostatnią przyciąłem już mocno. Z tym, że nie czułem jeszcze, aby z szybkością było tak dobrze, więc może być jeszcze lepiej]
29 kwietnia -trucht 18’ + dobre rozciąganie
---------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------
ZAWODY – 30 kwietnia (Zgorzelec)
600m –
1,21,73
Pierwszy start w nowym sezonie. Do tej pory miałem tylko ten sprawdzian w Portugalii gdzie miałem te 1,24. Tutaj trener liczył na około 1,21. Przy zgłoszeniach nie było mocnych zawodników. Więc to ja z kolegą mieliśmy razem pociągnąć. Rzut monetę zadecydował, że to ja miałem poprowadzić pierwsze 200m. I miało być nie gorzej niż 27 sekund. Potem miałem puścić kolegę. Na starcie stałem najbardziej zewnętrznie, i od razu po strzale zbiegłem szybko i poszedłem mocno, po 150m zacząłem zbiegać na drugi tor. Po 200m było 26,x więc było ok. Dalej ciągnął kolega. Po 300m – 40s. Wtedy nagle wyskoczył ktoś za mną i wyprzedził najpierw mnie, a przy 400m (gdzie było 53,9) kolegę. Trener krzyczał bym poszedł za nim. Ale wtedy miałem najgorszy moment w biegu, chciałem przetrwać to. Ale, chyba mogłem, nie wiem… tak czy inaczej, jak kończył się łuk to wyprzedziłem kolegę i poszedłem ostro i trochę się do niego zbliżyłem. Ale i tak wygrał ten „obcy” i miał 1,20,5x tyle, że jest 2 lata starszy. Ja drugi, 1,21,73. Trzeci kolega 1,23,4x, czwarty był inny kolega (1,26,x). Byłem zadowolony… Aczkolwiek po zawodach trener powiedział, że było ok., ale tak pobiegłem, że nie dowiedział się zbyt wiele, czego mi brakuje, czy szybkości, czy wytrzymałości. Mogłem pociągnąć wtedy co krzyczał bym poszedł za tym typem.
-----------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------
1 maja – trucht 35’
2 maja –
3 x 200m (25,5 – 24,7 – 23,1)
[
Szybkość tuż przed wyjazdem. Warunki takie sobie, bo trochę zimno. Pierwsze dwie szybko, ale luźno. W trzeciej ściganie i już poszedłem mocno, bo też trener powiedział, że by się przydało i czas bardzo dobry.]
Hm, podsumowując, myślę, że obóz był udany. Jeżeli chodzi o bóle to jedynie chyba coś z okostną mam bo mnie piszczele pobolewają. Jeden z kolegów ma identycznie, więc chyba zmęczeniowe. Będę okładał zimnym i powinno być ok. Jeżeli chodzi o rzeczy czysto sportowe. To te 600m też myślę było całkiem, całkiem. Teraz 8 maja w Wa-Wie lecę 300m. I także mam nadzieje na pewno na PB (35,48), może 34 z przodu. Nie wiem na ile ok jest z szybkością. Potem zapewne 400m, ale to nie jest jeszcze pewne. To na razie byłoby na tyle
Zmieniony przez - PavloJ w dniu 2011-05-03 14:49:45