Pare slow odemnie. Ktos tam wczesniej pisal, ze zauwazyl u ludzi bez zarostu wiekszy wzrost. Zgadzam sie z tym poniewaz u mezczyzn z duza iloscia testosteronu szybciej zrastaja sie te plytki, to samo u kobiet z duzo iloscia estrogenu. Natomiast u mezczyzn "mniej meskich" tzn. takich u ktorych zarost pojawia sie w pozniejszych latach, plytki te zrastaja sie pozniej. Teoria z dupy, wiem, wyczytalem ja gdzies na angielskiej stronie, ale z przykladow empirycznych widac ze to sie sprawdza, no i sprawdza sie u mnie. W wieku 13 na lat na poczatku gimnazjum, musialem sie juz golic, roslem gdzies tak do 2 klasy liceum i koniec. Od komisji wojskowej do chwili obecnej nie urosłem praktycznie nic. Aktualnie mam 182cm i lykam tran od okolo 4 miesiecy. Szczerze moge powiedziec ze G O W N O to dalo, wydalem kupe kasy na te pastylki a efekty zadne. Caly pokoj mam zawalony w tych zielonych pudeleczkach po tranie. Moim celem jest 185cm na czysto bez butow, mimo wszystko bede sie jeszcze staralem, ale czy urosne, to juz pytanie do moich genow. Ojciec 176 matka 168. W mojej rodzinie wystepuja duze fluktuacje wzrostowe np. dziadek ktory ma obecnie 168cm ma syna, czyli mojego wujka, ktory ma 188cm. Czyli jak widac genetyka moze platac rozne figle.
Teraz przejde do aspektu zycia spolecznego. Wg mnie problem ludzi niskich tworzy sie tylko i wylacznie w ich glowie, tworza negatywna aure wokol siebie, ktora przechodzi na innych. I tu przechodzimy do kolejnego pojecia jakim jest pewnosc siebie. Takie rzeczy jak wzrost trzeba zaakceptowac bo sie nie ma na nie wplywu.No ale nie jest to takie proste, widze po sobie

Przez cale zycie mialem kwestie wzrostu w dupie, ale przez czytanie roznorakich opinie zrobila mi sie sieczka w glowe np. musze byc najwyzszy w autobusie bo jak nie jestme to czuje sie gorszy. Wiem ze to popierodlone myslenie, ale takie cos mi sie wyksztalcilo w glowie przez czytanie tych wszystkich opini. Jeszcze na sam koniec dam przyklad kumpla z lo ktory byl dosc niski, ale bilo od niego cieplo, ale gdy trzeba bylo zmienic nastawienie to byl agresywny i stanowczy, dzieki temu wszyscy go szanowali i nikt raczej nie mial odwagi zeby go wysmiac czy cos
ja tymczasem ide dalej w******lac tran
