Mnie się nie podobało, że Songo jest bardziej wykorbiony niż ja.
Zacząłem trochę ćwiczyć-na początku męczyłem ekspandera, potem doszły jakies brzuszki, pompki i przysiady...
Teraz siłownia i jakos sie to kula.
Ps:pare razy próbowałem przestać ale już chyba jestem uzależniony.
A tak poważnie: to po prostu lepsze zajęcie niż kurzenie cygaretów w ainfarcie, obalanie wajśni czy wypisywanie głupot w internecie...
Pozdrawiam.
Zacząłem trochę ćwiczyć-na początku męczyłem ekspandera, potem doszły jakies brzuszki, pompki i przysiady...
Teraz siłownia i jakos sie to kula.
Ps:pare razy próbowałem przestać ale już chyba jestem uzależniony.
A tak poważnie: to po prostu lepsze zajęcie niż kurzenie cygaretów w ainfarcie, obalanie wajśni czy wypisywanie głupot w internecie...
Pozdrawiam.
http://www.sfd.pl/temat165236/ -moja stajnia
++02 kwietnia 2005++ Karol Wojtyła.
Ale to skutek uboczny treningu.Wyładowanie agresji no i najważniejsze- wpływ na psychikę.Nie chodzi mi o cwaniactwo czy tym podobne zachowania dla d****i.Chodzi o samopoczucie.I nieco wiekszą pewnośc siebie, kształtowanie uporu, cierpliwości, szacunku do własnej pracy..pokonywanie niemocy i przeciwności, bólu, itp. To się przydaje w zyciu.To o wiele lepsze zalety niż jakis gówniany dobry wygląd czy cwaniakowanie albo podrywanie małolat.
