Szacuny
459
Napisanych postów
9066
Wiek
38 lat
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
91566
barnabas26 ma dużo racji. Tomek po walce z Kliczko stracił chęć do zdobywania wielkich rzeczy. Jest coraz strarszy i wyboksowany, stracił na szybkości, dzięki Rogerowi nie walczy już agresywnie, dalej dużo ciosów wchodzi, odporność też dużo słabsza, nawet w walce z Głazkowem było to widać jak się zachwiał raz czy dwa po niezbyt mocnym ciosie. Pytanie tylko co to zmienia? nadal jest nie do przejścia dla naszych ciężkich.
Zmieniony przez - Eltoro_KrK w dniu 2014-07-02 23:45:22
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
adamek może i jest cieniem samego siebie , ale zapominacie o jednej rzeczy : on ma w ch.. twardy łeb. różnie się walka może potoczyć ,ale nigdy nie uwierzę że szpilka jest w stanie go znokautować. już nie od takich kozaków dostawał czyste ciosy i stał (chociaż czasem trochę nim chwiało %) .
Szacuny
1193
Napisanych postów
1491
Wiek
13 lat
Na forum
7 lat
Przeczytanych tematów
6405
Juz po Szpilce Chisora mu wyraznie pokazal sie mnie nadaje na wage ciezxka,a juz porazka z Rozanskim to totalnakomprmitacja.Co dalej?A no moze obijac jakiskelnerow toczyc ciezkie boje ze średniakami,ale o wielkiej karierze niiech zapomni,okazal sieprzecietnym bokserem ktory tylko duzokrzyczy.
Szacuny
10
Napisanych postów
66
Wiek
50 lat
Na forum
5 lat
Przeczytanych tematów
649
Ma problem typowy dla chłopaków z ustawek. Nagle zaczynają iść do przodu bez techniki. Póki trzymają emocje na wodzy to jest ok. Dziwne, że nie dało się go ułożyć. Nawyki nie do wykorzenienia, bo wynikają z temperamentu. To jak z Najmanem. Może trenować dniami i nocami, ale jak się włączy instynkt ucieczki to już po walce.
Szacuny
5
Napisanych postów
771
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
18865
Nawyki też można wykorzenić, tyle że wymaga to po pierwsze zdania sobie z nich sprawy, a po drugie czasu i ciężkiego treningu. Władymir Kliczko też miał problemy jak dostał konkretny cios - nie potrafił sklinczować, a jak poszedł na deski to mimo że wstawał to już tak trochę miał "panic mode". I mimo że miał już ileś tam lat boksu za sobą to ze Stewardem to jakoś potrafił przepracować i zmienić styl który pozwolił mu na dominację przez długie lata (pomijam tutaj że sporej części walki nie dało się oglądać )
Szpila mimo że lądowanie na deskach zdarzało mu się nie tylko z czołówką (Wilder) czy średniakami (Mollo) ale nawet zupełnymi leszczami typu Saulsberry to w gruncie rzeczy nic z tym nie zrobił. Dalej pajacował bez gardy (albo, jeśli walka trwała więcej rund, pewnie nie miał kondycji na jej trzymanie). Wynik mógł być tylko jeden.