Zmieniony przez - BzykuDG w dniu 2017-03-25 17:15:47
Kolarsko-gastronomiczny blog z elementami kulturystyki powered by SFD - http://www.sfd.pl/post-p18363444.html
Ilość wyświetleń tematu: 59061
Kolarsko-gastronomiczny blog z elementami kulturystyki powered by SFD - http://www.sfd.pl/post-p18363444.html
No Pain No Gain !
. No to git, wszystko wiem! 
Kolarsko-gastronomiczny blog z elementami kulturystyki powered by SFD - http://www.sfd.pl/post-p18363444.html
No Pain No Gain !

No Pain No Gain !
http://www.sfd.pl/TEST_spalacz_REDOX_EXTREME-t1165501-s45.html - redukcja 2018
http://www.sfd.pl/-t1090712-s450.html -> blog treningowy
Kolarsko-gastronomiczny blog z elementami kulturystyki powered by SFD - http://www.sfd.pl/post-p18363444.html
http://www.sfd.pl/TEST_spalacz_REDOX_EXTREME-t1165501-s45.html - redukcja 2018
http://www.sfd.pl/-t1090712-s450.html -> blog treningowy

już pomijam kwestie samego miejsca które udało mi się zając w tak mocnej obsadzie ale po roku czasu znów te emocje,klimat i zapach bronzera, to jest jak magnes
czyli tak jak lubie, potem pojechaliśmy z chłopakami do Da Grasso gdzie wpadła pizza 42 cm, a jedna z Mam czy dziewczyn przyniosła tort Oreo więc poleciał pokazny slajs, zawinęliśmy w nasze strony. Po drodze stop w Maku na lody, a po dotarciu do domu poleciało na spółke z dziewczyną pół kilograma tiramisu, lody amerykańskie z lidla i czekolada toblerone :)
po tym posiłku momentalnie mnie tak scięło na spanie że obudziłem się ok 16, poszedłem na siłke zrobić obwodówke na góre i pojechałem na rower do lasu, pogoda dopisywała wiec 45 minus cardio w terenie zaliczone. Posiłek po treningu stanowiły pierogi ruskie z jogurtem greckim i kubełek lodów amerykanskich. Potem poszliśmy z kobitka do pizzerii i wjechała pizza 45 cm na podwójnym serze z salami jalapeno i boczkiem, najadłem się nie powiem że nie
Na kolacje wjechały znów lody z lidla i na tym skończył się dzień podjadania. Wczoraj i dziś już usunąłem węgle z diety by przyspieszyć zejscie wody która odbiła po starcie. O dziwo nie było b duzego odbicia w stosunku do roku wstecz, pisząc to teraz waże praktycznie tyle samo co przed odwadnianiem więc myślę że pora dołożyc nieco ww jako że do nastepnego startu mam 6 tygodni, a nie ma tego zbyt wiele już do przepalenia, głupio było by sie za to przesuszyć i popalić tymbardziej że zapas do limitu jest a stawka w Ostrawie może być na prawdę mocna.

No Pain No Gain !
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły