Witam po weekandzie!
W końcu nie siedziałam sama w mieszkaniu

. Czas jak zwykle przeleciał momentalnie. Teraz czas się wziąć do nauki - wczoraj przez 4 godziny chyba pracowałam jeszcze nad sprawozdaniem z biochemii... A i tak nie skończone. Ale zostałam naładowana pozytywną energią i będzie dobrze.
W sobotę 1500 kcal zjedzone, a w niedzielę... no wyszedł niecały 1000 ,więc b. słabo, ale nie byłam w stanie więcej zjeść, po prostu nie mogłam.
Do końca tego tygodnia jem na pewno 1500 kcal, a potem pomyślę, ale planuje dokładać +50kcal tygodniowo, niby nic, ale chce utrzymać te sylwetkę którą mam teraz - wliczam wszystkie warzywa, uważam, że w moim przypadku to będzie miało sens, taka ilość na plusie. I zobaczymy jak to wyjdzie.
SOBOTA
DNT
Szama:
1. Omlecior z kiwi
2.
Lody z kalafiora - nie jadłam w sumie od 2 miesięcy chyba, fajna sprawa ^^
3. Wafle z serkiem wiejskim i pomidorkiem
4. Indyk z kaszą i brokułami
5. Zdjęcia brak, ale była kasza z makrelą wędzoną i ogórkiem.
NIEDZIELA
DNT
1. Omlet z granatem
2. Wafle z mozzarellą i pomidorem + jabłko z cynamonem i okejka od prawdziwego dzika
Jak widać kupiłam dynię, coś będę na dniach z niej kombinować.

I dzisiaj lecę fbw machnąć + 1,5h grania w piłkę będzie.
Ach no i zrobiłam zdjęcia, bo dzisiaj rano wyglądałam nawet nawet. Co nie zmienia faktu, że na żywo według mnie jest o niebo lepiej, aparat mam kiepskiej jakości + 3 sekundy wyzwalacza, więc wybaczcie, że krzywo stoję (kamerka w laptopie...)
Nie napinam się, bo nie umiem
Aktualna waga waha się między 67/68kg.