Dzień 28
To żem poszła
alem żem jeszcze smarkata i kaszlata, ale żyjąca
A
1. WL
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 1x2+1px56,5kg 1x1+1px56,5kg 5x50kg 10x40kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 1x3x56,5kg 1x2+1px56,5kg 1x1x56,5kg 8x47,5kg 14x42,5kg 27x32,5kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x55kg 1x4x55kg 8x47,5kg 15x42,5kg 22x32,5kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x53,5kg 1x4x53,5kg 11x45kg 15x40kg 30x30kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x52,5kg 1x4x52,5kg 9x45kg 13+1px40kg 30x30kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x51,5kg 1x4x51,5kg 9x45kg 15x40kg 30x30kg
2. Wyciskanie wąsko klatkowe 4x 10-6
10x 40kg 10x 40kg 9+1px 40kg 9+1px 40kg
10x 40kg 10x 40kg 7+1px 42,5kg 4+1px 42,5kg
10x 40kg 10x 40kg 10x 40kg 9+l1px 40kg
10x 37,5kg 10x 40kg 9+1px 40kg 6+1px 40kg
10x 37,5kg 9+1px 40kg 6+1px 40kg 5x 37,5kg
+ bic na kolanku 12x4kg, 10x6kg 2x10x8kg
WL - jak na tydzień leżenia to pełen wypas, nie ważyło mi to tylko jednak moc nie ta, po całym tygodniu treningowym będzie już wypas. Mam nadzieję, że w końcu mnie ozdrowi. Dołu nie robiłam bo bezsensu przy takim samopoczuciu jeszcze.
Wąsko - ok, czyli jednak spokojnie można wejść na 42,5kg
Bic - ha mam progress od ostatniego razu jak tak go robiłam
Miska
Jeszcze nieliczona, ale na jutro już mam. Bez rosoła to smuteczek.
To żem poszła
alem żem jeszcze smarkata i kaszlata, ale żyjąca
A
1. WL
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 1x2+1px56,5kg 1x1+1px56,5kg 5x50kg 10x40kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 1x3x56,5kg 1x2+1px56,5kg 1x1x56,5kg 8x47,5kg 14x42,5kg 27x32,5kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x55kg 1x4x55kg 8x47,5kg 15x42,5kg 22x32,5kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x53,5kg 1x4x53,5kg 11x45kg 15x40kg 30x30kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x52,5kg 1x4x52,5kg 9x45kg 13+1px40kg 30x30kg
9x 30kg 7x40kg 5x45kg 2x3x51,5kg 1x4x51,5kg 9x45kg 15x40kg 30x30kg
2. Wyciskanie wąsko klatkowe 4x 10-6
10x 40kg 10x 40kg 9+1px 40kg 9+1px 40kg
10x 40kg 10x 40kg 7+1px 42,5kg 4+1px 42,5kg
10x 40kg 10x 40kg 10x 40kg 9+l1px 40kg
10x 37,5kg 10x 40kg 9+1px 40kg 6+1px 40kg
10x 37,5kg 9+1px 40kg 6+1px 40kg 5x 37,5kg
+ bic na kolanku 12x4kg, 10x6kg 2x10x8kg
WL - jak na tydzień leżenia to pełen wypas, nie ważyło mi to tylko jednak moc nie ta, po całym tygodniu treningowym będzie już wypas. Mam nadzieję, że w końcu mnie ozdrowi. Dołu nie robiłam bo bezsensu przy takim samopoczuciu jeszcze.
Wąsko - ok, czyli jednak spokojnie można wejść na 42,5kg
Bic - ha mam progress od ostatniego razu jak tak go robiłam
Miska
Jeszcze nieliczona, ale na jutro już mam. Bez rosoła to smuteczek.

wolę jednak te unoszenia robić w większym zakresie ruchu, wolniej i z trzymaniem napięcia, a mniejszym ciężarem.
. A tak serio - fajnie że już jest ok i że możesz trenować.
magiku
może jakieś ładne z zatrzymaniem 5x5 albo 4x10