Znowu dzień pod znakiem - zjadłabym wszystko co się rusza, spała i nic nie robiła. Postanowiłam dzisiaj iść na wuefy bo frekwencja. Ambitnie miało być, bo ponoć bieganie na czas na stadionie, dystans bagatela 100m. A jednak.Pierwsza godzina - siedzenie w szatni. Druga - siedzenie na dworze. Co prawda na drugiej można było grać w badmintona ale nie skorzystałam. Wkurza mnie, że zapieprzam pół miasta z strojem i butami zupełnie bez potrzeby. Poza tym wuefy zawsze są beznadziejne, przynajmniej w liceum - wszystkie dziewczyny są totalnie bez kondycji, jakiejkolwiek koordynacji ruchowej i kiedy mamy zrobić 30 przysiadów bez jakiegokolwiek obciążenia, no zwykła szybka seria to jako jedynej mi się to "udało". Poza tym albo parę ma nadwagę albo prezentują typowe skinny fat. Nie mówię, że każdy musi żyć siłownią ale od podstawówki do gimnazjum normą było u moich znajomych uprawianie sportów. Codzienne bieganie, tripy 50km rowerem każdego dnia czy jeżdżenie przez las nad jezioro latem. Za dużo narzekam.
Przełaziłam dzisiaj dodatkowo 10km i miałam czas na myślenie. Za tydzień podsumowanie, nie ma żadnych wymówek i wszystko siedzi w psychice (no i biochemii trochę też) i trudno, że mam ochotę jeść więcej i więcej, o tym kto mnie motywuje i napędza do działania. Dzisiaj progres obciążenia i zwyczajową trasę przebiegłam szybciej o wiele, aż musiałam dodatkowo pokrążyć po osiedlu. Cały czas pali mnie gardło - alergia.
Martwy ciąg sumo: 10-8-8-6
Swingi z ketlem: 3x20
Goblet Squat: 3x20
Przysiady bułgarskie: 3x16
Wznosy bioder z ciężarem: 3x20
Wykroki chodzone: 2xmax
Spięcia brzucha: 3x12
Scyzoryki: 3x12
Plank: 3xmax

Przełaziłam dzisiaj dodatkowo 10km i miałam czas na myślenie. Za tydzień podsumowanie, nie ma żadnych wymówek i wszystko siedzi w psychice (no i biochemii trochę też) i trudno, że mam ochotę jeść więcej i więcej, o tym kto mnie motywuje i napędza do działania. Dzisiaj progres obciążenia i zwyczajową trasę przebiegłam szybciej o wiele, aż musiałam dodatkowo pokrążyć po osiedlu. Cały czas pali mnie gardło - alergia.
Martwy ciąg sumo: 10-8-8-6
Swingi z ketlem: 3x20
Goblet Squat: 3x20
Przysiady bułgarskie: 3x16
Wznosy bioder z ciężarem: 3x20
Wykroki chodzone: 2xmax
Spięcia brzucha: 3x12
Scyzoryki: 3x12
Plank: 3xmax

Serio, nie było nic przyjemniejszego do oglądania wtedy, od zmęczonych dziobów leniów :)








ale i tak film niezly, Pitt to juz w ogole 




