SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Cichociemny/Dziennik

temat działu:

Trening w domu

słowa kluczowe: ,

Ilość wyświetleń tematu: 46760

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 25 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 289
Masz jakiś dostęp do żelastwa czy po prostu wszystko chciałbyś osiągnąć treningiem z własną masą?
I powodzenia w dalszym treningu życzę. ;d

Zmieniony przez - Vuzeq w dniu 2015-01-13 15:42:17
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 776 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 5713
Moje jedyne żelastwo to drążek :) Wszystko chcę osiągnąc na własnej masie i zresztą na tym właśnie polega metoda, którą trenuję.

Dzięki

Zmieniony przez - Cichociemny w dniu 2015-01-13 16:01:30

Przyznanie Sog'a to nagroda dla osoby która Ci pomogła. Pamiętaj o tym, nie rozdawaj ich na lewo i prawo.
http://www.sfd.pl/Cichociemny/Dziennik__trening_Proteo_System-t837175.html 

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 776 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 5713
Wróciłem przed chwilą z dworu i jestem troszkę zmęczony no i poobijany niestety (mniejsza o to). Dzisiejszego Lafaya przekładam zatem na jutro :)

Swoją drogą... Spamu mi brakuje :(

Przyznanie Sog'a to nagroda dla osoby która Ci pomogła. Pamiętaj o tym, nie rozdawaj ich na lewo i prawo.
http://www.sfd.pl/Cichociemny/Dziennik__trening_Proteo_System-t837175.html 

...
Napisał(a)
Znawca
Szacuny 48 Napisanych postów 12867 Wiek 34 lat Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 90343
To załóż, nie wstydź się.

Trening bez nóg, to jak seks bez orgazmu.

...
Napisał(a)
QUEBLO Moderator
Ekspert
Szacuny 2342 Napisanych postów 30808 Wiek 42 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 272004
z reguły była taka zasada ze kto zamykał spam w nagrodę zakładał nowy....
ale skoro zamykający się nie kwapi to nie ma na co czekać jeśli ktoś chce spam

"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 776 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 5713
Trening 7 - 15.01.2015
Rodzaj: FBW, Lafay


Przebieg:

Rozgrzewka:
19:09 - pajacyki, krążenia, wymachy, lekki stretching
19:17-19:20 - 3*10 pompek klasycznych, 2*10 przysiadów

Trening właściwy:
19:21 - 20:20
B1 (25s): 8 8 8 8 8 8 (25s) | 8 8 8 8 8 8
A3 (25s): 8 8 8 8 8 8 (25s) | 8 8 8 8 8 8
A2 (25s): 8 8 8 8 8 8 (3m) | 8 8 8 8 8 8
C1 (25s): 8 8 8 8 8 8 (3m) | 8 8 8/9* 8 8 8
EP (25s): 8 8 8 8 8 8 (25s)| 8 8 8 8 8 8
EL (25s): 8 8 8 8 8 8 (3m) | 8 8 8 8 8 8
F (25s): 8 8 8 8 (3m) | 8 8 8 8
G (25s): 13 13 13 13 13 13 (1.5m) | 13 13 13 13 13 13
H (25s): 4 4 4 4 4 4 (1m) | 4 4 4 4 4 4
K2 (1m): 15 15 15 | 15 15 15

Stretching:
Jutro


Uwagi dot. ćwiczeń:
B1 (dipsy): do połowy możliwego zakresu ruchu (ramiona równolegle do podłoża).
A3 (pompki na podporze rąk, 45 cm): odległość między dłońmi wynosi 40 cm, opuszczanie do momentu dotknięcia klatką podpórki.
A2 (pompki na podporach dla nóg i rąk).
C1 (podciąganie podchwytem): zaczynam od wskoczenia na drążek; do połowy zakresu ruchu.
E (przysiady na jednej nodze): do połowy zakresu ruchu, lekko trzymając framugę etc.
F (przysiady z wyskokiem): do połowy zakresu ruchu przysiadu, starając się utrzymać możliwie pionowo, kolana lekko ugięte przy skoku.
G (spięcia brzucha): uda pod kątem prostym do podłoża
H (unosy nóg w zwisie na drążku): nogi ugięte w kolanach,brzuch cały czas napięty
K2: stojąc na palcach opuszczać się zginając ręce w łokciach do momentu dotknięcia przedramionami i głową ściany na wysokości około 150 cm (wysokość położenia dłoni)

Uwagi dot. treningu:
*w tym momencie babka weszła do kuchni i nie mogłem się przełamać, żeby dalej ćwiczyć - przerwa 5-10 min.

Zacznę od samopoczucia, mimo że nie muszę nic wyjaśniać bo wszystko zaliczone, ale pragnę zauważyć, że dzisiaj się nie czuję najlepiej. Mniej więcej na początku C1 zaczęły się leciutkie mdłości i ból głowy. Przed treningiem mimo że w domu ciepło to było mi zimno. Ogólnie rzecz biorąc zauważyłem, że jednego dnia się budzę i jest git, ciepło, a innego mam całą dobę ręce zimne jak trup jakichś... Ktoś kiedyś mi powiedział, że może to wynikać z problemów z krążeniem, ale za bardzo się nie znam :/

Z pompkami dzisiaj miałem większe problemy niż w poniedziałek (wiadomo - więcej serii, ale...) ze względu na bóle w mięśniach naramiennych i obręczy barkowej. Udało się przeboleć, ale chwilę później A2 i A3 to dopiero była męka (chociaż nie było bólu, ale jednak na dipsach się troszkę zmachałem). C1 jakoś poszło, chociaż przerwa zrobiła swoje. Pistolety jako tako, ale już G (spięcia brzucha?) było naprawdę ostre. Zauważyłem, że coraz bardziej okolice dolnej części szyi zaczynają robić pewien bolesny problem chociaż Lafay chyba to przewidział jak mnie pamięć nie myli i są ćwiczenia dodatkowe, także przemyślę to.

Uwagi dot. ogółu mojej aktywności:
Dzisiaj bez playlisty. Jestem troszkę zmęczony i naprawdę chcę już skończyć ten wpis :) Jutro robie sobie wolne od szkoły i zamierzam poświęcić z godzinkę na jakieś porządne rozciąganie. W sobote wspinaczka i prawdę mówiąc nie mogę się doczekać (w sumie jak zwykle). Lafay w poniedziałek. Nie chcę się tak nastawiać, ale czuję, że na czymś polegnę. Czas pokaże :)

PS.: SPAM RUSZYŁ TAKŻE MOTIWEJSZYN +8 8 8 8 8 8

Zmieniony przez - Cichociemny w dniu 2015-01-15 20:40:09

Przyznanie Sog'a to nagroda dla osoby która Ci pomogła. Pamiętaj o tym, nie rozdawaj ich na lewo i prawo.
http://www.sfd.pl/Cichociemny/Dziennik__trening_Proteo_System-t837175.html 

...
Napisał(a)
Znawca
Szacuny 40 Napisanych postów 6575 Wiek 32 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 35065
Może za mocno ciągniesz za szyję przy spięciach. Czułeś zapas powtórzeń jeszcze w dipach?
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 776 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 5713
Całkiem możliwe. Ogólnie to miejsce daje również się we znaki przy rozgrzewce kiedy robię wymachy ramion równolegle do podłoża na wysokości barków. Właściwie aż muszę skracać to ćwiczenie, bo po prostu nie jestem w stanie go w pewnym momencie kontynuować.

Zapas powtórzeń? Masz na myśli czy jeszcze dałbym radę coś? Ciężko powiedzieć... Prawdę mówiąc oba treningi w tym tygodniu w kwestii dipsów były niemalże na styk, ale naprawdę musiałem mocno zacisnąć zęby.

Trening 8 - 16.01.2015
Rodzaj: Rozciąganie


Przebieg:

Rozgrzewka:
11:55-12:02
2*10 pompek klasycznych
10 przysiadów
10 brzuszków

Trening właściwy:
12:02-12:32

Uwagi dot. treningu:
Tak naprawdę był to pierwszy poważniejszy trening gibkościowy. Czasami było bardzo łatwo, a czasami tak ciężko, że po prostu prawie nie mogłem wytrzymać w bardzo podstawowej pozycji, także wygląda na to, że między rozciągnięciem moich poszczególnych partii mięśniowych są znaczne różnice.

Nie trwało to dzisiaj aż tak specjalnie długo, bo głównie chciałem się rozeznać z tymi ćwiczeniami i jak to mniej więcej będzie w dalszym ciągu wyglądało.

Uwagi dot. ogółu mojej aktywności:
Bardzo nie miłe zaskoczenie stanowił dzisiejszy trening, dlatego dorzucam co nieco do planu tygodniowego i ostatecznie wygląda to tak:

Poniedziałek - Lafay
Wtorek - Rozciąganie
Środa - Lafay
Czwartek - Rozciąganie
Piątek - Rest
Sobota - Wspinaczka
Niedziela - Rest

Zmieniony przez - Cichociemny w dniu 2015-01-16 12:44:32

Przyznanie Sog'a to nagroda dla osoby która Ci pomogła. Pamiętaj o tym, nie rozdawaj ich na lewo i prawo.
http://www.sfd.pl/Cichociemny/Dziennik__trening_Proteo_System-t837175.html 

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 776 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 5713
Trening 9 - 17.01.2015
Rodzaj: wspinaczka, siódma wizyta w CW Gato

Przebieg:
Rozgrzewka:
Taka sobie. Co jakichś czas była mała przerwa by pokazać młodszemu koledze coś :D Zwieńczona dwoma seriami pompek po 10 i dwoma seriami podciągania nachwytem (po 5 chyba). Trawers dość solidny sobie zrobiłem, więc nie było źle.

Bouldery:
Najsłabiej od dawna. Od kilku dni jestem troszkę osłabiony (podejrzewam, że lekko się przeziębiłem) i dzisiaj się to odbiło na mojej wspinaczce, aczkolwiek jakieś tam dwie przystawki zrobiłem. Problem w tym jednak, że pierwszy raz poległem i nie spełniłem celu postawionego tydzień temu, którym była pewna całkiem trudna przystawka. Zaważyło o tym kilka rzeczy - wymaga ona dużej gibkości (w tej wersji, w której ją próbuje), nadgarstki mnie strasznie bolały (szczególnie ten, z którym idę do ortopedy) i dzisiaj się wspinałem w troszkę innym obuwiu... Ale o tym zaraz :D

Liny:
W moim nowym obuwiu droga, którą tydzień temu sobie postawiłem jako cel dzisiejszej wspinaczki siadła po pierwszej próbie. Perfect. Kolejna również zamierzona tydzień temu na dzisiaj padła po 3/4 próbie. Był w niej taki moment, w którym popełniałem dość głupi błąd i dopiero po pewnym czasie to zauważyłem. Poza tym jeszcze gratis zrobiłem kilka dróg także linową misję na dziś spełniłem :)

Podsumowanie:
No i czas poruszyć fakt, że ten dzień jest wyjątkowy dla mnie. I to bardzo. Otóż jak już wspomniałem tydzień temu - dzisiaj p. Michał (trener) postanowił przynieść mi buty wspinaczkowe, które miał, lecz nie były mu potrzebne, więc postanowił mi dać do wypróbowania i ewentualnie mi je dać jeśli przypasują. No więc pod koniec rozgrzewki gdy robiłem pierwszą serię pompek zobaczyłem twarz p. Michała, wstałem a on mi rzucił buty. Zatkało mnie. Wiedziałem, że przyniesie, ale kurcze... Miałem w dłoniach buty wspinaczkowe, które jeśli pasują - będą moje. Za nic. No więc przymierzam i... I po prostu umarłem. Pasowały Nie byłem dzisiaj w najlepszym stanie. Troszkę siły brakowało jak już wspomniałem, a potem jeszcze głowa mnie zaczęła boleć... Nie mniej jednak uważam ten dzień za przełomowy, no bo wiadomo - buty. To jest tak naprawdę jeden z najważniejszych elementów, które potrafią zaważyć o moich możliwościach na ścianie.

Uwagi dot. ogółu mojej aktywności:
Pojutrze Lafay. Jeżeli będę w takim stanie jak dzisiaj, to będzie naprawdę bardzo ciężko. Ale czuję siłę. Może mi się zdaje, bo tak długo przecież nie trenuję, ale chyba sylwetka mi się poprawiła.

Ach... Bym zapomniał! Sprzedałem piłkę do siaty za 110 zł i ostatecznie biorąc pod uwagę to, że część kasy należy się koledze, a jeszcze muszę zapłacić za przesyłkę - to ostatecznie mam jakieś 150 zł co oznacza, że jestem w stanie spokojnie kupić karnet w marcu i nową pakę magnezji. Biorąc pod uwagę jeszcze zastrzyk finansowy, na który liczę w urodziny za miesiąc, to mam na wspinaczkę do końca roku (z przerwą wakacyjną). Czego chcieć więcej?

Nie mniej jednak: idę w górę. Cały czas! Pytanie gdzie jest ten moment, w którym już wyżej nie będę mógł? ^^

PS.: Lepiej wyobrazić sobie połowy pierwszego miesiąca 2015 nie mogłem. Brak mi słów aż. Wszystko idzie dobrze, a nawet dużo lepiej. Czuję się szczęśliwym człowiekiem :D

Przyznanie Sog'a to nagroda dla osoby która Ci pomogła. Pamiętaj o tym, nie rozdawaj ich na lewo i prawo.
http://www.sfd.pl/Cichociemny/Dziennik__trening_Proteo_System-t837175.html 

...
Napisał(a)
QUEBLO Moderator
Ekspert
Szacuny 2342 Napisanych postów 30808 Wiek 42 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 272004
a takie buty to i le kosztują?
PS: Jakaś równowaga w przyrodzie być musi, u mnie rok zaczął się ch**owo to u kogos musiało być dobrze

"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"

Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Prośba.. Plan

Następny temat

Zamiana ćwiczeń na inne - pomoc

electro
Polecane artykuły