Trening 7 - 15.01.2015
Rodzaj: FBW, Lafay
Przebieg:
Rozgrzewka:
19:09 - pajacyki, krążenia, wymachy, lekki stretching
19:17-19:20 - 3*10 pompek klasycznych, 2*10 przysiadów
Trening właściwy:
19:21 - 20:20
B1 (25s): 8 8 8 8 8 8 (25s) |
8 8 8 8 8 8
A3 (25s): 8 8 8 8 8 8 (25s) |
8 8 8 8 8 8
A2 (25s): 8 8 8 8 8 8 (3m) |
8 8 8 8 8 8
C1 (25s): 8 8 8 8 8 8 (3m) |
8 8 8/9* 8 8 8
EP (25s): 8 8 8 8 8 8 (25s)|
8 8 8 8 8 8
EL (25s): 8 8 8 8 8 8 (3m) |
8 8 8 8 8 8
F (25s): 8 8 8 8 (3m) |
8 8 8 8
G (25s): 13 13 13 13 13 13 (1.5m) |
13 13 13 13 13 13
H (25s): 4 4 4 4 4 4 (1m) |
4 4 4 4 4 4
K2 (1m): 15 15 15 |
15 15 15
Stretching:
Jutro
Uwagi dot. ćwiczeń:
B1 (dipsy): do połowy możliwego zakresu ruchu (ramiona równolegle do podłoża).
A3 (pompki na podporze rąk, 45 cm): odległość między dłońmi wynosi 40 cm, opuszczanie do momentu dotknięcia klatką podpórki.
A2 (pompki na podporach dla nóg i rąk).
C1 (podciąganie podchwytem): zaczynam od wskoczenia na drążek; do połowy zakresu ruchu.
E (przysiady na jednej nodze): do połowy zakresu ruchu, lekko trzymając framugę etc.
F (
przysiady z wyskokiem): do połowy zakresu ruchu przysiadu, starając się utrzymać możliwie pionowo, kolana lekko ugięte przy skoku.
G (spięcia brzucha): uda pod kątem prostym do podłoża
H (unosy nóg w zwisie na drążku): nogi ugięte w kolanach,brzuch cały czas napięty
K2: stojąc na palcach opuszczać się zginając ręce w łokciach do momentu dotknięcia przedramionami i głową ściany na wysokości około 150 cm (wysokość położenia dłoni)
Uwagi dot. treningu:
*w tym momencie babka weszła do kuchni i nie mogłem się przełamać, żeby dalej ćwiczyć - przerwa 5-10 min.
Zacznę od samopoczucia, mimo że nie muszę nic wyjaśniać bo wszystko zaliczone, ale pragnę zauważyć, że dzisiaj się nie czuję najlepiej. Mniej więcej na początku C1 zaczęły się leciutkie mdłości i ból głowy. Przed treningiem mimo że w domu ciepło to było mi zimno. Ogólnie rzecz biorąc zauważyłem, że jednego dnia się budzę i jest git, ciepło, a innego mam całą dobę ręce zimne jak trup jakichś... Ktoś kiedyś mi powiedział, że może to wynikać z problemów z krążeniem, ale za bardzo się nie znam :/
Z pompkami dzisiaj miałem większe problemy niż w poniedziałek (wiadomo - więcej serii, ale...) ze względu na bóle w mięśniach naramiennych i obręczy barkowej. Udało się przeboleć, ale chwilę później A2 i A3 to dopiero była męka (chociaż nie było bólu, ale jednak na dipsach się troszkę zmachałem). C1 jakoś poszło, chociaż przerwa zrobiła swoje. Pistolety jako tako, ale już G (spięcia brzucha?) było naprawdę ostre. Zauważyłem, że coraz bardziej okolice dolnej części szyi zaczynają robić pewien bolesny problem chociaż Lafay chyba to przewidział jak mnie pamięć nie myli i są ćwiczenia dodatkowe, także przemyślę to.
Uwagi dot. ogółu mojej aktywności:
Dzisiaj bez playlisty. Jestem troszkę zmęczony i naprawdę chcę już skończyć ten wpis :) Jutro robie sobie wolne od szkoły i zamierzam poświęcić z godzinkę na jakieś porządne rozciąganie. W sobote wspinaczka i prawdę mówiąc nie mogę się doczekać (w sumie jak zwykle). Lafay w poniedziałek. Nie chcę się tak nastawiać, ale czuję, że na czymś polegnę. Czas pokaże :)
PS.: SPAM RUSZYŁ TAKŻE MOTIWEJSZYN +8 8 8 8 8 8
Zmieniony przez - Cichociemny w dniu 2015-01-15 20:40:09